Finał Speedway of Nations – dzień 2.

2020-10-17 19:00:00

Finał PGE Ekstraligi: Fogo Unia Leszno – Moje Bermudy Stal Gorzów 59:30 (103:76)

2020-10-11 19:15:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Betard Sparta Wrocław – RM Solar Falubaz Zielona Góra 50:40

2020-10-11 16:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Fogo Unia Leszno 46:44

2020-10-09 20:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: RM Solar Falubaz Zielona Góra – Betard Sparta Wrocław 37:32

2020-10-09 18:00:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Betard Sparta Wrocław 55:34 (99:80)

2020-10-04 19:15:00

Zakończona

Przejdź

Laura Iversen: Żużel był obecny w naszym domu od samego początku

Po kilku tygodniach przerwy wracamy z cyklem “co słychać u partnerek żużlowców”. Tym razem z Częstochowy przenosimy się nieco bardziej na północny zachód, do Gorzowa Wielkopolskiego, aby porozmawiać z żoną Nielsa Kristiana Iversena – Laurą. Jak zwykle poruszyliśmy wiele wątków “pobocznych”, bo przecież nie samym ściganiem człowiek żyje.

Laura, z pochodzenia jesteś Rosjanką, jednak jeszcze w dzieciństwie przeniosłaś się wspólnie z rodziną do Szwecji. Masz jakieś wspomnienia z tamtych czasów, które szczególnie utkwiły Ci w pamięci?

Najbardziej pamiętam w sumie moment samej przeprowadzki do Szwecji. Miałam wtedy prawie 10 lat i dla dziecka było to nie lada wydarzenie. Ponadto cóż, nic spektakularnego, byłam normalnym dzieckiem i mam raczej zwyczajne wspomnienia, nic szczególnego.

No dobrze, przenieśmy się zatem nieco w przyszłość. Jak poznałaś swojego obecnego męża Nielsa? W jakich okolicznościach miało to miejsce?

Po raz pierwszy spotkałam Nielsa w 2008 roku podczas meczu w Vastervik. To był mój pierwszy raz na żużlu, nigdy wcześniej na żywo nie widziałam zawodów. Pamiętam, że drużyna Nielsa odniosła wówczas zwycięstwo, a on sam po meczu podszedł do mnie i podarował mi kwiaty, które otrzymał za wygraną (śmiech). A potem zagadał i tak się zaczęło.

Jak długo byliście parą, zanim zdecydowaliście się wziąć ślub?

Jesteśmy razem od 2008 roku, a ślub miał miejsce w roku 2018, a zatem parą byliśmy przez okrągłe 10 lat. Troszkę długo, ale tak wyszło, że zwlekaliśmy z formalizacją naszego związku.

Pamiętasz może swoją pierwszą randkę z Nielsem? Jeżeli tak, opowiedz o niej, kiedy miała miejsce, gdzie Cię zaprosił?

Oczywiście, że pamiętam. To było w 2008 roku w Vastervik, czyli w mieście w którym można powiedzieć, że się wychowałam i spędziłem większość swojego życia. Wybraliśmy się do restauracji na kawę oraz lody, a chwilę później Niels musiał już uciekać na zawody żużlowe, więc to była bardzo krótka randka… No, ale randka (śmiech).

A czy wcześniej interesowałaś się żużlem? Pytam, ponieważ wspomniałaś, że pamiętny mecz w Vastervik, gdy poznałaś Nielsa to był Twój pierwszy raz na stadionie…

Dokładnie, to był mój pierwszy raz i nigdy wcześniej specjalnie nie interesowałam się tym sportem. Ale się zainteresowałam i stał się jedną z moich pasji.

To teraz wchodzimy do Waszego domu. Jaki Niels jest prywatnie? Czy jest równie spokojny i stonowany, tak jak możemy oglądać go w telewizji podczas meczów żużlowych?

Tak jak go widzicie w parku maszyn czy też w telewizji, to właśnie taki jest naprawdę. Również w domu jest raczej typem spokojnego i bardzo wyluzowanego człowieka. Ale owszem, zdarza się, że się denerwuje, zwłaszcza w momentach, kiedy nie wygrywa, ponieważ tego nienawidzi. Jest niezwykle skupiony na swoich zadaniach i bardzo drażni go, gdy mu nie wychodzi.

Czyli jednak się denerwuje. Co najbardziej doprowadza go do szewskiej pasji?

Tak jak wspomniałam, z reguły jest bardzo spokojny i opanowany, a nerwy pojawiają się jedynie w momentach, gdy nie jest zadowolony ze swoich wyników. Jednak te nerwy bardzo szybko mijają, ponieważ Niels świetnie potrafi radzić sobie z problemami i zwykł rozwiązywać je ze spokojem.

Życie ze sportowcami z pewnością do najłatwiejszych nie należy pod względem rozdziału życia zawodowego od prywatnego. Jak Wy sobie z tym radzicie?

Szczerze to nie odczuwamy potrzeby dokonywania żadnych podziałów. Żużel był obecny w naszym domu od samego początku, odkąd się poznaliśmy i będzie obecny aż do momentu, kiedy Niels zakończy karierę, albo i dłużej. Nie musimy tego oddzielać, ponieważ stanowi to ważną część naszego wspólnego życia.

A co lubisz, albo razem lubicie robić w wolnym czasie?

Ja osobiście uwielbiam biegać, chodzić na siłownię oraz długie spacery. Oprócz tego wprost kocham gotować. Wspólnie spacerujemy, czasami ćwiczymy, a poza tym w dłuższym wolnym czasie uwielbiamy podróżować.

Laura Iversen oraz Niels Kristian Iversen

Skoro w temacie czasu wolnego jesteśmy to zapytam Cię, jakie jest Wasze wspólne ulubione miejsce na wakacyjny wypoczynek?

Och, trudne pytanie. Byliśmy razem w wielu cudownych miejscach i w każdym po kolei się zakochiwałam, tak więc ciężko wybrać takie jedno jedyne. Cztery razy byliśmy na Punta Cana w Dominikanie, tak więc można zaliczyć to miejsce jako jedno z ulubionych, skoro wróciliśmy tam tyle razy. Z pewnością jeszcze tam polecimy. Ponadto równie pięknie jest na Malediwach, gdzie także mieliśmy szczęście wypoczywać. Bardzo bym chciała jeszcze kiedyś wrócić do tego raju na ziemi.

Z wakacji wracamy do szarej rzeczywistości. Ten rok zarówno dla zawodników, jak i ich rodzin jest bardzo trudny z względu na pandemię. Jak Ty osobiście odnajdujesz się żyjąc w tym roku w Polsce, z dala od reszty rodziny?

Ogólnie w Polsce mieszka mi się świetnie i wszystko mi się tutaj podoba, poza dwiema kontuzjami, z którymi Niels do tej pory musi się borykać, ponieważ to jest trudna i przykra sytuacja. Dobrze wiem, że liczył na zdecydowanie więcej jazdy w tym sezonie, a niestety nie ma takiej możliwości. Ale w Polsce do tej pory poznaliśmy masę cudownych ludzi, a nasza córka ma już wiele kolegów i koleżanek, także szybko zaaklimatyzowała się na miejscu. Jestem też pod wrażeniem tego, jak szybko mała łapie język polski. Od czasu kiedy tutaj jesteśmy nauczyła się bardzo dużo, co z pewnością zaprocentuje w przyszłości.

A gdy dowiedziałaś się, że Niels chcąc jeździć w tym roku w Polsce musi się tutaj przeprowadzić na czas sezonu, jak na to zareagowałaś? Trudno było Cię namówić na tę tymczasową przeprowadzkę?

Wcale nie długo, zajęło to dosłownie moment (śmiech). Byłam w Polsce wiele razy i za każdym razem bardzo mi się podobało, zawsze to też jakieś nowe doświadczenie życiowe. Gdy Niels zapytał się mnie, bez wahania odpowiedziałam, że wspólnie z córką jedziemy z nim, a spędzenie lata razem w Polsce to będzie fajna przygoda.

Jakie wobec tego jest Twoje ulubione miejsce w Polsce z tych, które do tej pory udało Ci się zwiedzić?

I znowu trudne pytanie zadajesz (śmiech). Zwiedziłam sporo i trudno mi wybrać jedno. Warszawa to bardzo piękne i ciekawe miasto, z nutą historii i nowoczesności. Ale podoba mi się również tutaj, w Gorzowie, a raczej w okolicach, gdzie jest całkiem sporo bajecznych jezior, idealnych na wypady w wolnym czasie.

Było już o wolnym czasie, a jakie są Twoje życiowe pasje, rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność?

W tym wypadku to się wszystko ze sobą pokrywa. Tak jak wspomniałam, uwielbiam biegać i trenować, więc można to nazwać moim hobby życiowym. Pozostawanie aktywnym to nasza rodzinna przypadłość. Inna pasją jest zdrowe gotowanie oraz nauka o odżywianiu, aby najlepiej zadbać o swoje ciało oraz być pełnym energii.

Powiedz coś więcej o tym odżywianiu. Macie jakaś specjalną dietę z Nielsem?

Niels raczej gotowaniem się nie zajmuje więc to ja przygotowuję posiłki dla każdego. A ja nie jadam mięsa, a także staram się ograniczać nabiał, tak więc bardzo często przygotowuje dania wegańskie lub rybne. Siłą rzeczy to jest właśnie dieta Nielsa, nie ma innego wyjścia.

Masz kontakt z partnerkami innych zawodników, np. z klubu? W środowisku piłkarskim często jest tak, że żony zawodników przyjaźnią się ze sobą. Jak rzecz ma się w środowisku żużlowym?

Owszem, mam kontakt z niektórymi dziewczynami, ale raczej nie nazwałabym tego przyjaźnią. Nie jest to na tyle bliski kontakt, po prostu się znamy i spotykamy podczas niektórych zawodów.

Rok mamy, jaki mamy. Musimy więc wrócić jeszcze do tematu pandemii. Czy mocno odczuliście efekt tej sytuacji?

Oczywiście, musieliśmy to mocno odczuć, choćby z tego względu, że byliśmy zmuszeni opuścić nasz rodzinny dom w Wielkiej Brytanii i przeprowadzić się na kilka miesięcy do Polski. Wcześniej wspomniałam, że nie był to problem i żyje nam się tutaj dobrze, bo to prawda. Jednak od kilku miesięcy nie widziałam swojej mamy, która mieszka w Szwecji i ze względu na odległości i wciąż utrzymująca się na wysokim poziomie liczbę zakażeń, podróżowanie jest niemal niemożliwe. Także z tego powodu w jakiś sposób cierpię, ale wierzę, że już niebawem będę miała okazję spotkać się z moją rodziną.

Każdy ma swój sposób kibicowania oraz wspierania swoich bliskich. W jaki sposób Ty wspierasz Nielsa podczas zawodów? Preferujesz być obecna na stadionie czy może częściej oglądasz go w telewizji?

Ja osobiście zdecydowanie preferuję być obecna na stadionie i przeżywać te emocje wspólnie z mężem. Czasami bywa to jednak bardzo trudne, albo i niemożliwe ze względu na napięty grafik. W normalnych warunkach Niels bardzo dużo jeździ, przemieszcza się pomiędzy państwami praktycznie codziennie, tak więc ze względów logistycznych nie mogę być obecna wszędzie. Oprócz tego mamy sześcioletnią córkę, która chodzi do szkoły i wymaga opieki na miejscu. Gdy tylko mogę, pojawiam się na zawodach, a jeśli nie, to oczywiście oglądam mecze z udziałem Nielsa w telewizji.

A Nicole również pasjonuje się żużlem i podoba jej się to, co robi tata?

Oj bardzo, od maleńkości zawsze ogląda żużel i kibicuje tacie. Podobnie jak ja, zdecydowanie woli robić to na żywo na stadionie.

Państwo Iversen wraz z córką Nicole

Gdy wyjeżdża na tor, martwisz się wówczas o niego? Żużel to niebezpieczny sport, o czym zresztą dobrze wiecie, ponieważ ten sezon jest dość pechowy dla Twojego męża…

Oczywiście, że się martwię, tak jak każdy martwi się o swoich najbliższych. Jednak wiem, że jest to jego praca oraz największa pasja i w pełni to rozumiem. Przez lata również po prostu się do tego przyzwyczaiłam, że jego praca wiąże się z ryzykiem odniesienia kontuzji.

Wspomniałaś, że na co dzień mieszkacie w Wielkiej Brytanii, w Peterborough. Dlaczego właśnie tam i czy planujecie zostać tam już na stałe?

Niels jeździł w tamtejszym klubie w Peterborough, więc mieszkanie tam było po prostu wygodne. Dodatkowym atutem jest niewielka odległość od lotniska, co w naszym przypadku jest dość istotne, ponieważ ułatwia podróżowanie. Ale nie planujemy zostać tam na stałe. Właściwie w niedługim czasie planujemy się przeprowadzić. Jesteśmy w trakcie budowy domu w Danii, i to właśnie tam chcielibyśmy zostać już na zawsze.

I na koniec… Nie da się ukryć, że ludzie często zachwycają się Twoją urodą, czemu trudno się dziwić. Co robisz, aby utrzymywać swoje ciało w tak dobrej kondycji?

Dziękuję, to bardzo miły komplement. Forma zawsze może być lepsza, ale nie jest to coś, na czym mam jakąś obsesję czy cokolwiek w tym rodzaju. Oczywiście dbam o siebie, staram się zdrowo odżywiać, a poza tym tak jak wspomniałam, uwielbiam aktywność fizyczną. I to tak naprawdę wszystko. A nie robię tego po to, aby wyglądać nie wiadomo jak olśniewająco, a raczej dlatego, że zwyczajnie dzięki zdrowemu odżywianiu oraz aktywności fizycznej dobrze się czuję i jestem pełna energii.

Laura, dziękuję bardzo za rozmowę.

Dziękuję za zaproszenie.

Rozmawiał SEBASTIAN SIREK

CASH BROKER

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.