Mistrzostwa Świata Speedway’u

2020-04-29 17:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Grand Prix Speedway

2020-02-29 20:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Finał ICE SPEEDWAY

2020-02-28 18:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Grand Prix Polski

2020-02-22 19:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Grand Prix Szwecji

2020-02-20 19:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Grand Prix Australii

2020-03-19 19:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Kryjom przeciwny zamknięciu lig. “Skoro jest mistrz, to musi być spadkowicz”

Chris Holder i Jack Holder. FOT. JĘDRZEJ ZAWIERUCHA

W związku z trudną sytuacją wywołaną przez pandemię koronawirusa, pojawia się wiele pomysłów dotyczących zmian systemu ligowego w Polsce. W środowisku słyszymy, że jednym z rozwiązań jest skrócenie sezonu i odjechanie go bez play-offów. Popularną propozycją jest także ta zakładająca zamknięcie lig i wstrzymanie na rok systemu spadków i awansów.

Tym ostatnim wariantem oburzeni są szczególnie włodarze pierwszoligowych klubów. Ich zdaniem, liga bez walki o awans do PGE Ekstraligi nie miałaby sensu. Z takim twierdzeniem zdecydowanie zgadza się ekspert platformy Canal+, Sławomir Kryjom.

– Skoro jest mistrz, to musi być spadkowicz – mówi Kryjom w rozmowie z oficjalnym serwisem GKSŻ. – Wiele klubów pierwszej ligi zbudowało składy z myślą walki o awans. Przecież jakbym był na miejscu takiego eWinner Apatora, to bym się zagotował. Rozumiem, że jest trudna sytuacja, ale jakieś sportowe cele muszą być zachowane. Jeśli w Ekstralidze jedziemy o mistrzostwo, to trzeba też wyłonić spadkowicza. Ktoś musi tę ligę opuścić, innego wyjścia nie ma – dodaje.

Dość częstym argumentem za tym, aby zamknąć ligi na sezon 2020 jest ten mówiący o tym, że kluby nie będą w stanie wystawić swoich optymalnych składów. Wielu żużlowców wróciło bowiem do swoich krajów i w przypadku zamknięcia granic, ich występ w polskich rozgrywkach byłby znacznie utrudniony.

– Nawet nie dopuszczam do siebie myśli, że Ekstraliga się zamknie – kontynuuje były menedżer toruńskich Aniołów. – Zresztą zachowanie wszystkich zasad rywalizacji będzie najlepsze. W tej chwili nawet nie wiemy, jaki scenariusz w Ekstralidze wygra, więc nie ma sensu zakładać, że za rok liga jedzie w tym samym zestawieniu. Poczekajmy miesiąc, żeby zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja. Jak zobaczymy, ilu zawodników jesteśmy w stanie ściągnąć, wtedy podejmujmy jakieś wiążące decyzje. Do końca kwietnia z pewnością będziemy mądrzejsi – kończy Kryjom.

BARTOSZ RABENDA

Jedna odpowiedz

  1. Jak ma nie być spadkowicza ( potrafię zrozumieć argumenty) to niech od 2021 w EL jeździ w EL 9 a może i 10 drużyn. Przy słusznym założeniu ,iż liczba klubów żużlowych się zmniejszy i tak będzie musiało dojść do połączenia zaplecza. Wówczas tylko 2 zagranicznych w składzie i starczy ich dla wszystkich.
    Tym bardziej,że sytuacja może być taka, iż zadowoli nas poziom z lat 2000-2002. Też stadiony były pełne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.