lotto partner główny serwisu
pon. Sie 19, 2019

Kiedyś była współpraca, dziś jest wojenna ścieżka

Choć Wrocław i Leszno połączyła droga ekspresowa S5, klubom z tych miast wcale nie jest do siebie bliżej. Ba! Od pewnego czasu – dalej. Co ciekawe, „los” skojarzył Fogo Unię i Betard Spartę już w pierwszej kolejce nowego sezonu PGE Ekstraligi. To kluby, które swego czasu pięknie ze sobą współpracowały.

FOT. UNIA LESZNO

Końcówka lat 80. przeszła w kraju do historii jako absolutna dominacja Byków. Po mistrzowski tytuł sięgały one w latach 1987-89 dzięki paczce, którą tworzyli Roman Jankowski, Zenon Kasprzak, Jan Krzystyniak, a także Zbigniew Krakowski, Dariusz Łowicki czy Dariusz Baliński. Nie było na nich mocnych.

Do ligowego składu Unii nie mogło się wówczas przebić wielu niezłej klasy zawodników. I dwóch takich trafiło z najlepszej polskiej ekipy do najgorszej – do Sparty Wrocław. Nazywali się Marek Bzdęga oraz Arkadiusz Zielonko i z miejsca zaczęli dźwigać wrocławian z dna II-ligowej szarzyzny. Zatem bidna Sparta, ledwo zipiąca, wiele zawdzięczała kwitnącej królowej z Leszna.

Po kilku sezonach hossy musiało jednak nastąpić w Lesznie załamanie formy i koniunktury. Jednocześnie we Wrocławiu zaczęli się pojawiać możni sponsorzy, mający zaspokoić głód wielkiego speedwaya. I tak w 1991 roku leszczynianie zajęli siódme, przedostatnie miejsce w tabeli I ligi, będącej wówczas najwyższą klasą rozgrywkową. Tymczasem wrocławianie uplasowali się na czwartej pozycji w II lidze, za Stalą Rzeszów, Włókniarzem Częstochowa i Wybrzeżem Gdańsk. By zatem otrzymali szansę na promocję do elity, należało pierwszą ligę powiększyć z ośmiu do dziesięciu ekip. I… taką właśnie decyzję podjęto, dzięki czemu Sparta, ledwie czwarta w końcowej tabeli II ligi, spotkała się z Unią w barażu.

Już w pierwszym meczu we Wrocławiu ekipa Ryszarda Nieścieruka wypracowała sobie 18-punktową zaliczkę (patrz stopka poniżej), do czego przyczynili się w największym stopniu Chris Louis, Vaclav Milik senior, wracający po złamaniu nogi Henryk Piekarski, a także pedantycznie dbający o wygląd, ale i niezwykle odważnie jeżdżący Zbigniew Lech. Ten ostatni trafił do żużla z enduro, a pomagał mu wówczas nieznany jeszcze szerzej biznesmen i pasjonat – Andrzej Rusko. Stąd też na kombinezonie Lecha wyróżniało się logo Domu Handlowego Solpol. Na drzwiach busa, którym zawodnik podróżował na zawody, pojawił się natomiast napis “Zbigniew Lech International Speedway Rider”, co w tamtych czasach zwiastowało, że idzie nowe. Bo krajowi jeźdźcy chcieli być tacy, jak przyjezdne gwiazdy. I Polacy bacznie te gwiazdy obserwowali.

Rewanż w Lesznie rozgrywano na grząskim, dosłownie, po opadach deszczu torze. Tymczasem w takich warunkach Zenon Kasprzak zwykł się składać w łuki z wyprostowaną lewą nogą wyprzedzającą przednie koło o jakieś dwa metry. No nie czuł się komfortowo na takich nawierzchniach. Honoru gospodarzy bronili więc Roman Jankowski i Piotr Pawlicki senior, który do prezentacji wyszedł w kowbojskim kapeluszu i tak też sobie poczynał – niczym kowboj. Rok później ten zawadiacki i ofensywny styl jazdy, uwielbiany przez kibiców, stał się jednak poniekąd przyczyną tragedii. Pawlicki złamał kręgosłup podczas gorzowskiego finału MPPK.

Przyjezdni czuli się za to w Lesznie wyśmienicie. Głównie Kelvin Tatum, a także wspomniany Lech i Krzysztof Jankowski, który również zaczynał od terenowych odmian motorsportu (enduro, motocross, trial). Wrocławianie ponownie zwyciężyli, tym razem 46:44, spuszczając wielką Unię do II ligi. Tę samą Unię, która kilka lat wcześniej oddawała do Wrocławia swoich zawodników.

We Wrocławiu nie pozostało nic innego, jak skompletować zespół mający podbić w 1992 roku najwyższą z lig. Stąd też sprowadzono m.in. Tommy’ego Knudsena, Wojciecha Załuskiego, Dariusza Śledzia, a także Piotra Barona – obecnego menedżera Fogo Unii. W 1992 roku wszyscy oni bronili już barw Sparty-Aspro. Próbowano również ściągnąć z Leszna Adama Łabędzkiego i walka o tego zawodnika ostatecznie chyba poróżniła oba ośrodki.

Aspro, początkowo szastające pieniędzmi na lewo i prawo, rychło popadło jednak w tarapaty i w 1993 roku prezesem nowego tworu, WTS-u, był już Andrzej Rusko, zaliczając wejście smoka. Wrocławianie sięgali po złoto DMP trzykrotnie z kolei (1993-1995), a młodzieżowiec Piotr Baron uchodził za pupila Andrzeja Ruski i Krystyny Kloc. Dziś jest nieco inaczej – Baron pracuje w Lesznie, otrzymuje z Wrocławia wezwania przedsądowe i planuje ustrzelić hat-tricka, czyli sięgnąć po trzeci kolejny tytuł DMP z Bykami. Ale Wrocławia w tej rywalizacji o złoto nie można skreślać. Tai Woffinden, Maciej Janowski i Maksym Drabik to zawodnicy robiący różnicę. A co, jeśli Vaclav Milik i Max Fricke wrócą do poziomu, który prezentowali w 2017 roku? Wtedy zrobi się baaardzo ciekawie.

Wojciech Koerber

Baraż o miejsce w I lidze

Sparta Wrocław – Unia Leszno 54:36 (6.10.1991)

Sparta: Louis 11+1 (2,3,2*,1,3), Zieliński 1+1 (1*), Lech 11+2 (2*,3,3,2,1*), Jankowski 6 (3,1,1,d,1), Milik 12 (1,3,3,2,3), Piekarski 9+2 (3,1,2*,1*,2), Szuba ns, Malinowski 4 (0,3,1,0).

Unia: R. Jankowski 11 (3,0,2,0,3,3), Mitura 0 (0,-,-,0,0), Łowicki 2 (1,0,1), Rypień 0 (0,-,0-), Pawlicki 10+1 (2,2,1*,w,3,2), Krakowski 7+1 (0,2,2,2,1*), Kasprzak 6 (1,3,2,0), Mikołajczak 0 (u).

Unia Leszno – Sparta Wrocław 44:46 (13.10.1991)

Unia: R. Jankowski 11 (2,3,2,1,3), Mitura 0 (d,-,0), Kasprzak 5 (2,1,2), Rypień 4+1 (1*,2,1,0),Krakowski 4+1 (1,2,1*,0), Łowicki 7+1 (2,d,2,2*,1), Pawlicki 11+1 (2*,3,3,3,u), Grycaj 2+1 (w,2*).

Sparta: Tatum 14 (3,3,3,2,3), Gonciarz 1 (1,u,0), Lech 14 (3,3,3,3,2), Jankowski 5+2 (0,1,1,1*,2*), Louis 4 (3,1,u), Piekarski 0 (w,0), Malinowski 6+1 (3,2*,1,0), Zieliński 2 (0,1,1).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.