Jörg Grohmann: Współpraca ze Zmarzlikiem to zaszczyt. On ma szacunek do ludzi

Jörg Grohmann (na zdj. z prawej) wspiera kilku żużlowców
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Od kilku lat żużel w Niemczech pogrąża się w kryzysie. Nie brak jednak osób, które starają się speedway u zachodnich sąsiadów rozwijać czy wspierać. Pisaliśmy już o Franku Mauerze czy Peterze Nowaku, a teraz czas na rozmowę z Jörgiem Grohmannem. To między innymi jego firma będzie wspierała pierwszą rundę SEC, która zostanie rozegrana na torze w Güstrow.

Jorg, skąd u Ciebie zamiłowanie do żużla?

Tak naprawdę, to jest ono we mnie od dziecka. Na pierwsze zawody zabrał mnie mój tata i było to w roku 1973. Od pierwszych zawodów ten sport mnie wciągnął. Podziwiam zawodników za kunszt i odwagę, jaką prezentują na torze. Im byłem starszy, tym ta pasja przybierała na sile.

Na co dzień jesteś w Niemczech maklerem ubezpieczeniowym…

Tak, prowadzę firmę zajmującą się ubezpieczeniami. Razem ze swoimi współpracownikami opiekujemy się blisko trzema tysiącami naszych klientów. Ubezpieczamy ich czy też wyceniamy szkody. Nasze motto to „Ubezpieczenia… Życie i bezpieczne przeżycie”

Powiedz, od kiedy zacząłeś wspierać finansowo zawodników?

Od blisko dziesięciu lat na moją pomoc może liczyć Enrico Janoschka, który specjalizuje się w wyścigach na długich torach. Trzykrotnie był drużynowym mistrzem świata w tej odmianie żużla. Od 2017 roku wspieram Roberta Lamberta, który u Was ściga się dla Motoru Lublin. Pomagam również utalentowanemu Benowi Ernstowi czy Tobiasowi Buschowi, który z kolei lubiany jest w Gorzowie. Osobne miejsce na liście zajmuje Bartosz Zmarzlik. To wspaniały chłopak oraz zawodnik. Obojętnie dla jakiej drużyny startuje, to daje z siebie wszystko. Wielki profesjonalista i przykład dla innych zawodników. Co bardzo ważne, Bartek ma wielki szacunek do ludzi i do tych osób, które go wspierają. To zaszczyt dla mnie, móc z nim współpracować.


Jörg Grohmann pomaga w organizacji niemieckiej rundy SEC

Bardzo wiele podróżujesz na zawody żużlowe w ciągu roku…

Oczywiście. Jak tyko mogę, to jadę na żużel. Wiem, ile sił kosztuje ten sport i staram się wspierać każdego zawodnika choćby swoją obecnością. To mega silni i wytrzymali ludzie. Niekiedy muszą startować w tygodniu po pięć razy i przemierzać tysiące kilometrów. To spore wyzwanie, a oprócz tego muszą jeszcze na torze dawać z siebie wszystko.

Jak to się stało, że Twoja firma została sponsorem rundy SEC w Güstrow?

Już kiedyś rozmawialiśmy z firmą One Sport na temat współpracy. Ostatnio rozmowy przybrały na sile i efekt jest taki, że sponsorujemy rundę w Güstrow. Dla mnie to nowość i wyróżnienie. Cieszę się, iż mogę wspierać imprezę, która odbędzie się w mojej społeczności.

Czego brakuje w Niemczech, aby żużel był bardziej popularny?

To złożona sprawa. Myślę, że na pewno brak zainteresowania ze strony mediów, pomimo że to niezwykle widowiskowy sport. Brak mediów to brak sponsorów. Musimy w najbliższych latach robić wszystko, aby ta sytuacja uległa znaczącej poprawie.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję również. Korzystając z okazji, zapraszam serdecznie wszystkich polskich kibiców do Güstrow. Fajne miasto i mam nadzieję, że pierwsza runda mistrzostw Europy będzie bardzo widowiskowa. Pozdrawiam serdecznie.

Rozmawiał ŁUKASZ MALAKA