Bartosz Smektała kolekcja
lotto partner główny serwisu
betard
pt. Sty 24, 2020
wlodzimierz-luczak-wykonczenia-wnetrz
Polcopper

Jarosław Przybył (na zdjęciu z Adrianem Gałą), właściciel firmy Power Duck, jest przekonany, że poznańskie Skorpiony mogą skutecznie walczyć o awans

Jarosław Przybył: Chcemy wygrywać i dostarczać emocje

Czyżby dla klubu z Poznania nadchodziły lepsze czasy? Na zaprezentowanych już kevlarach drużyny pojawił się nowy sponsor – firma Power Duck, producent napojów energetycznych. O powodach wsparcia zespołu z Poznania, a także oczekiwaniach sponsora, rozmawiamy z właścicielem firmy, Jarosławem Przybyłem. 

Panie Jarosławie, skąd pomysł na wsparcie drużyny z Poznania?

Nie ukrywam, że jesteśmy aktywni również przy klubie z Gniezna. Osobiście zawsze jednak bylem związany z Poznaniem i w momencie kiedy pojawiła się opcja współpracy z PSŻ-em, to po prostu weszliśmy w temat. 

Do żużla wszedł Pan wyłącznie przez pryzmat biznesu i reklamy produktów czy może jest Pan kibicem tego sportu od dziecka?

Żużlem zainteresowałem się tak naprawdę w momencie przeprowadzki do Gniezna, gdzie zacząłem działać biznesowo. Czyli pięć, może sześć lat temu. 

Umowa z Poznaniem będzie obowiązywała tylko przez rok czy zanosi się na dłuższą współpracę?

Póki co, związaliśmy się umową tylko na jeden sezon, czyli 2019. Jednak nie ukrywam, że liczę na to, iż jest to jedynie początek długoletniej kooperacji pomiędzy moją firmą a klubem żużlowym. 

Bywa i tak, że sponsorzy chcą mieć wpływ na sytuację w klubie. Pana nazwiska, w zarządzie klubu ze stolicy Wielkopolski, na razie, brak…

I tak też zostanie. Nie muszę być w zarządzie. Jestem osobą, która zaufała prezesowi PSŻ-u Poznań i moja obecność nie jest konieczna. Chcę zajmować się swoją firmą, a jednocześnie jestem pewien, że działacze klubu będą pracować i dbać o jego rozwój. 

Wielkości kwoty wsparcia zapewne nie poznamy…

Dobrze pan się domyśla. Jesteśmy dżentelmenami i o pieniądzach nie rozmawiajmy. 

W takim razie inaczej. Proszę powiedzieć na co, według Pana, stać poznańską drużynę w sezonie 2019?

Myślę, że stać nasz klub na pierwszą ligę. Nadmieniam jednak, że ten awans nie jest naszym celem nadrzędnym. W tym roku chcemy wygrywać, budować emocje i tym samym przyciągać kibiców. Na większych celach będziemy skupiać się w sezonie 2020. 

Liczycie pewnie, że znów zapełnicie stadion na Golęcinie kibicami…

Myślę, że jeśli zespół pojedzie zgodnie z oczekiwaniami, to z meczu na mecz kibiców będzie coraz więcej. Chcemy, aby znów żużel w Poznaniu był na wysokim poziomie.

Podobają się Panu nowe kevlary, które przed kilkoma dniami miały swoją premierę?

Są ciekawe i jak się mają nie podobać, skoro nazwa mojej firmy jest na nich obecna? Kombinezony robią wrażenie i myślę, że z racji tego, iż biegi będziemy starali się wygrywać, rzadko będą brudne. 

Rynek napojów energetycznych w Polsce jest bardzo szeroki. Co jest charakterystyczne dla napoju, który Pan produkuje?

Na pewno jedna rzecz, która w tych produktach jest ważna. Nasz napój daje „kopa”, a my wspieramy ludzi, którzy mają plan na swoje działania i chcą osiągać sukcesy. 

Wspiera Pan nie tylko sport żużlowy…

Faktycznie, żużel to nie wszystko. Pomagamy osobom ze świata sportów walki jak i z kilku innych dyscyplin. 

W Gnieźnie był energetyk z Adrianem Gałą. Rozumiem, że w Poznaniu manewr zostanie powtórzony z innym zawodnikiem?

Przyznam szczerze, że za wcześnie na ujawnianie tego, co chcemy z klubem chcemy wspólnie robić. Wszystko wyjdzie z czasem.

Rozmawiał ŁUKASZ MALAKA