Bartosz Smektała kolekcja
lotto partner główny serwisu
betard
nie. Lut 23, 2020
wlodzimierz-luczak-wykonczenia-wnetrz
Polcopper

Nieodżałowany Matej Ferjan w sezonie 2010 był zawodnikiem Startu Gniezno. W tle Peter Ljung. Fot. Jarosław Pabijan.

Jak obcokrajowcy szturmowali bramy polskich lig (cz. 8, I liga 2010)

Sezon 2010 był ostatnim dla pierwszoligowców, w którym mogli korzystać z zagranicznych młodzieżowców. Coraz częściej kluby korzystały z polskich talentów. W bieżącym materiale zwracamy Waszą uwagę na Dawida Lamparta, Kacpra Gomólskiego czy Artura Mroczkę.

Rozgrywki w 2010 roku były zorganizowane według bardzo ciekawego schematu. Po rozegraniu sezonu zasadniczego tabelę podzielono na górną i dolną czwórkę z zachowaniem dotychczasowych wyników pomiędzy zainteresowanymi. Następnie jeszcze raz rywalizowano ze sobą w formule mecz i rewanż. Zapraszamy do przeczytania naszej analizy poszczególnych zestawień

  • Marma Hadykówka Rzeszów (I miejsce w I lidze 2010)

Bezapelacyjnie najlepsza drużyna całej ligi. Przygotowane przez działaczy zestawienie bez większych problemów mogłoby rywalizować w Ekstraklasie. Znakomici obcokrajowcy: ś.p. Lee Richardson, Mikael Max i Chris Harris uzupełnieni dobrym duetem Polaków: Maciej Kuciapa i Rafał Okoniewski. Dodatkowo skład uzupełniał znakomity młodzieżowiec: Dawid Lampart. Obok niego najczęściej wystawiano Szweda Ludviga Lindgrena oraz młodych Łukasza Kreta i Piotra Machnika. Podobnie jak w przypadku mistrzów kraju z Leszna – postawiono na zbudowanie wąskiej kadry bez zawodników oczekujących. Ewentualne dziury, które powstawały w trakcie sezonu łatano poprzez zastępstwo zawodnika bądź korzystanie w szerszym zakresie z zawodników młodzieżowych.

Lider zespołu z Rzeszowa Lee Richardson przed Davey Watt’em z Grudziądza. Fot. Jarosław Pabijan.
  • Lotos Wybrzeże Gdańsk (II miejsce w I lidze 2010)

Bardzo podobny skład do rzeszowian zbudowano w Gdańsku. Największą siłą drużyny był przeżywający trzecią młodość Szwed Magnus Zetterstroem oraz jego rodak Tomas Hjelm Jonasson. Tradycyjnie przydatny okazał się Rosjanin Renat Gafurow. Swoje punkty dołożył Niemiec Tobias Kroner. Z Polaków w zestawieniu znajdziemy Pawła Hliba i Dawida Stachyrę. Formację młodzieżową stworzyli wychowanek Wybrzeża Damian Sperz, Mateusz Lampkowski i Czech Matej Kus. Epizody były udziałem Marcela Szymko i Ukraińca Andrieja Kobrina. Tym niezwykle wąskim składem gdańszczanie dojechali do spotkań barażowych, ale tam Lwy z Częstochowy nie pozostawiły żadnych złudzeń zawodnikom znad morza.

Tomas Hjelm Jonasson 10 lat temu znajdywał się na fali wznoszącej. Fot. Jarosław Pabijan.
  • Valtra Start Gniezno (III miejsce w I lidze 2010)

Drużyna, która przynajmniej na papierze wyglądała lepiej od drugiego zespołu z Gdańska. W odróżnieniu od opisanych już przeciwników w pierwszej stolicy naszego kraju postawiono na Polaków. Michał Szczepaniak, Mirosław Jabłoński, Adrian Gomólski i Krzysztof Jabłoński stanowili szkielet zespołu. Stale goszczącym w składzie obcokrajowcem był Szwed Peter Ljung oraz nieco rzadziej zapraszany ś.p. Słoweniec Matej Ferjan. Kilka spotkań zaliczył również późniejszy mistrz świata – Jason Doyle. Gwiazdą formacji młodzieżowej był młodszy z synów Jacka Gomólskiego – Kacper. Współtworzył on duet młodzieżowy z kolejnymi Szwedami – Linusem Sundstromem i Robinem Aspgrenem oraz Oskarem Fajferem i Marcinem Wawrzyniakiem.

ś. p. Matej Ferjan przed Tomasem Hjelmem Jonassonem. Fot. Jarosław Pabijan.
  • Lokomotiv Daugavpils (IV miejsce w I lidze 2010)

Łotysze zaimponowali znakomitą postawą w zasadniczej części sezonu, po której zajmowali bardzo wysokie drugie miejsce. Pomimo zaliczenia poprzednich wyników w fazie finałowej, fiaskiem zakończyły się zamiary powtórzenia wyniku sprzed roku (II miejsce w rozgrywkach). Zgodnie z oczekiwaniami liderem zespołu został Rosjanin Grigorij Łaguta. Oprócz niego ważne ogniwo zespołu stanowił kolejny z Rosjan – Roman Poważny. Stale w składzie gościł Polak Paweł Miesiąc oraz niespełniony talent łotewskiego żużla Kjastas Puodżuks i kolejni z miejscowych – Leonid Paura, Jewgieni Karawacki i Wiaczesław Girucki (wykorzystywany również, jako młodzieżowiec). Swoje pierwsze szanse na poziomie I ligi otrzymał krewny Łagutów – Wadim Tarasienko. Wiele punktów dostarczyła para młodzieżowców: Łotysz Maksim Bogdanow i Rosjanin Artiom Łaguta.

Maksim Bogdanow prowadzi przed Dawidem Stachyrą. Fot. Jarosław Pabijan.
  • GTŻ Grudziądz (V miejsce w I lidze 2010)

Powoli odradzał się żużel w jednym z trzech ośrodków z województwa Kujawsko – Pomorskiego. Grudziądzanie zbudowali bardzo ciekawy skład, w którym wiodącą rolę odgrywali Krzysztof Buczkowski, Kamil Brzozowski i Tomasz Chrzanowski. Zestawienie uzupełniali Australijczycy Davey Watt i  Rory Schlein oraz Brytyjczycy Oliver Allen i Edward Kennett. Do tego dołożono bardzo interesujący duet młodzieżowców: Artur Mroczka wraz z Niemcem Kevinem Wolbertem. Próbowano również Brytyjczyka Joe Haines’a. Epizody zaliczyli wychowanek grudziądzan: Piotr Kaczorowski oraz w roli seniora Wojciech Żurawski.

Davey Watt był jednym z liderów zespołu z Grudziądza. Za nim Dawid Lampart. Fot. Jarosław Pabijan.
  • PSŻ Lechma Poznań (VI miejsce w I lidze 2010)

W stolicy Wielkopolski wciąż pozostali wierni przyjętej od początku istnienia klubu koncepcji – konsekwentnie stawiano na Polaków, ale w rozgrywkach 2010 liczyli, że patriotyzm przy budowie składu przyniesie lepsze efekty. Dopiero szóste miejsce mogło rozczarować wszystkich, którym dobro Skorpionów leżało na sercu. W składzie tradycyjnie znalazł się Adam Skórnicki oraz inni Polacy: Norbert Kościuch, Mateusz Szczepaniak, Robert Miśkowiak, Rafał Trojanowski. Jednymi z nielicznych obcokrajowców byli Australijczyk Tyron Proctor i Brytyjczyk Daniel King. Formację młodzieżową stworzyli Damian Celmer, Adrian Szewczykowski, Piotr Świdziński, Niemiec Frank Facher.

Tyron Proctor wystąpił w kilku meczach Skorpionów. Fot. Jarosław Pabijan.
  • RKM ROW Rybnik (VII miejsce w I lidze 2010)

Rekiny utrzymały swoje miejsce w lidze dopiero po barażach. Skład wyglądał całkiem nieźle, ale brakowało solidnych Polaków, którzy mogliby pociągnąć wynik. Filarem zespołu byli Duńczyk Nicolai Klindt, Szwed Daniel Nermark, Fin Jonas Kylmaekorpi i Ukrainiec Andriej Karpow. Polskimi seniorami byli Mariusz Węgrzyk i Ronnie Jamroży. Formacja młodzieżowa to zadanie głownie dla braci Flegerów: Rafała i Kamila oraz Sławomira Pysznego i Mateusza Domańskiego. Dodajmy, że bardzo często drużyna jechała w oszczędnościowym zestawieniu, wystawiając wszystkich z wymienionych powyżej młodzieżowców do składu meczowego. Oszczędności spowodowały zajęcie dopiero siódmego miejsca i konieczność obrony swojego miejsca wśród I – ligowców w barażach.

Nicolai Klindt na czele stawki. Za nim Tomasz Chrzanowski, Kamil Brzozowski i Ronnie Jamroży. Fot. Jarosław Pabijan.
  • Speedway Miszkolc (VIII miejsce w I lidze 2010)

Drużyna z Węgier wreszcie dopięła swego i awansowała na zaplecze najlepszej ligi świata. Zderzenie, zwłaszcza w zakresie finansowym, okazało się druzgocące dla zespołu z południa. Działacze zakontraktowali Brytyjczyków Scotta Nichollsa oraz Jamesa Wrighta, Australijczyków Camerona Woodwarda i Justina Sedgmena oraz Czecha Alesa Drymla. Tańszą i częściej wykorzystywaną opcją byli Słoweńcy Samo Kukovica i młodzieżowiec Aleksander Conda. Problemem był brak możliwości korzystania z tych droższych i bardziej renomowanych zawodników, gdyż byli zbyt drodzy dla Węgrów i zapraszanie ich na większość spotkań przekraczało ich możliwości finansowe. W związku z tym szerzej zaprezentowali się autorzy awansu: Laszlo Szatmari, Robert Nagy, Norbert Magosi, Zsolt Bencze, Sandor Tihanyi, Roland Kovacs oraz młodzieżowcy Jozsef Tabaka, Tamas Szilagyi i Atilla Lorincz. Takie zestawienie musiało z hukiem opuścić zaplecze Ekstraklasy. Węgrzy w całym sezonie uzbierali zaledwie dwa duże punkty meczowe.

Ales Dryml (kask zielony) w walce z Chrisem Holderem (kask biały). Fot. Jarosław Pabijan.

Czym zaskoczyła I liga z roku 2010 w porównaniu z poprzednimi? Większym porządkiem. Jedynie dwa ostatnie zespoły miały kłopoty ze skompletowaniem właściwego składu i często korzystały z drugiego garnituru. Nie było również masowego testowania obcokrajowców. Zmiany miały jedynie charakter kosmetyczny i testowanie nie przybierało masowej formy.

W kolejnej, ostatniej odsłonie przedstawimy rozgrywki II ligi z 2010 roku. Zapraszamy również do przeczytania poprzednich części.

Jak obcokrajowcy szturmowali bramy polskich lig (cz. I – sezon 2006, ekstraklasa
Jak obcokrajowcy szturmowali bramy polskich lig? (cz. II – sezon 2006, I liga)
Jak obcokrajowcy szturmowali bramy polskich lig? (cz. III, sezon 2006, II liga)
Jak obcokrajowcy szturmowali bramy polskich lig (cz. IV, ekstraklasa 2008)
Jak obcokrajowcy szturmowali bramy polskich lig (cz.V, I liga 2008)
Jak obcokrajowcy szturmowali bramy polskich lig (cz. 6., II liga 2008)
Jak obcokrajowcy szturmowali bramy polskich lig (cz. 7, ekstraklasa 2010)

PAWEŁ ZAŁUCKI