Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Zgodnie z planem już na dniach powinien rozpocząć się sezon w Polsce. Wszyscy wiemy, że tak się jednak nie stanie, przynajmniej do końca kwietnia, a pewnie i dłużej. Nie tylko kibice z niecierpliwością czekają na lepsze wieści, ale także i zawodnicy, którym zwyczajnie się nudzi. Część z nich wspomina poprzednie lata, część martwi się o przyszłość, część na siłę szuka sobie rozrywek czy możliwośći treningu. Hans Andersen na Instagramie wyjawił, że w czasie zarazy brakuje mu zasadniczo trzech rzeczy.

Po pierwsze dźwięk oraz zapach wydostający się z motocykla żużlowego. Nie dziwimy się, komu nie brakuje tego przyjemnego warkotu oraz zapaszku spalonego metanolu. Póki co zostaje nam wyobraźnia.

Po drugie frajda z jazdy na motocyklu. Niestety, na ten moment zostaje trening w domu, ewentualnie wypad na crossa gdzieś na odludzie, byle nie na własne podwórko, toż to zabronione.

I wreszcie po trzecie, toru w Coventry. Wszystkie te trzy rzeczy sprowadzają się generalnie do jednego. Duńczykowi brakuje po prostu żużla, jak i nam wszystkim. W tej chwili możemy jedynie cierpliwie czekać i pozostać optymistami, że ten rok 2020 nie zapisze się w kalendarzach pod szyldem roku bez sportu.