lotto partner główny serwisu
Bartosz Smektała kolekcja
betard
czw. Lut 27, 2020
wlodzimierz-luczak-wykonczenia-wnetrz
Polcopper

GKSŻ oferuje pomoc Drabikowi. “Los zawodnika nie jest nam obojętny”

GKSŻ zabiera głos w sprawie Maksyma Drabika. – Los zawodnika nie jest nam obojętny – komentuje przewodniczący GKSŻ, Piotr Szymański.

Piotr Szymański zajmuje stanowisko w sprawie Maksyma Drabika. Przewodniczący GKSŻ zaprzecza, że PZM chce, by ewentualna kara dla żużlowca była liczona od lutego. W imieniu związku deklaruje również, że zawodnik może liczyć na pomoc prawną.

Przewodniczący GKSŻ zaznacza, że w sprawie Maksyma Drabika pojawiło się ostatnio wiele nieścisłości. – Przede wszystkim nie wiem, skąd wzięły się sugestie, że PZM chce, aby kara dla zawodnika była liczona od lutego. Związek nie jest w tej sprawie stroną, a to oznacza, że możemy jedynie się przyglądać i czekać na werdykt POLADA, która jako jedyna jest uprawniona do rozstrzygnięcia tej kwestii. Związek będzie brał jednak udział w postępowaniu i na pewno zajmie formalne stanowisko przed POLADA – mówi Piotr Szymański.

Przewodniczący zaprzecza w ten sposób sugestiom, że kara liczona od lutego leży w interesie Związku, bo dzięki temu zawodnik zachowałby złoty medal IMŚJ, który wywalczył w zeszłym roku. – Nie jest prawdą, że Związek próbuje chronić Maksyma Drabika i w ten sposób szkodzi Bartoszowi Smektale. Jeszcze raz podkreślam, że PZM nie podejmuje w tej sprawie tego typu  działań. Tym tematem może zająć się tylko i wyłącznie POLADA. Takie są przepisy. PZM będzie uczestniczyć w postępowaniu przed POLADA i zajmie stanowisko zależne od ustalonych w nim faktów i okoliczności – zapewnia Piotr Szymański.

Chciałbym również wyjaśnić, że sprawy Maksyma Drabika nie można w żaden sposób porównywać z tym, co działo się, kiedy na tapecie byli Patryk Dudek i Aleksandr Łoktajew. Wtedy obowiązywały inne przepisy. To GKSŻ nakładała karę, która mogła zostać później zatwierdzona lub odrzucona przez komisję antydopingową. Teraz jedyną właściwą instytucją do orzekania w sprawie Maksyma Drabika jest POLADA. My mamy w takim postępowaniu niejako status obserwatora i możemy wyrażać jedynie swoją opinię i ocenę, którą POLADA może, ale nie musi uwzględnić – dodaje Szymański.

PZM może natomiast udzielić Drabikowi konsultacji prawno – sportowych w zakresie sprawy   i jest na to otwarty. Do dyspozycji żużlowca pozostaje prawnik GKSŻ Łukasz Szmit. – Jeśli Maksym będzie mieć takie życzenie, to może omówić sprawę z PZM, a także porozmawiać z naszym prawnikiem. W GKSŻ taką funkcję pełni Łukasz Szmit, który zajmuje się tematami antydopingowymi. Do tej pory ze strony zawodnika, jak i jego otoczenia nie było jednak żadnego sygnału. Gdyby Maksym uznał, że może mu się to przydać, to temat jest z naszej strony otwarty. W ten sposób możemy go wesprzeć – tłumaczy przewodniczący GKSŻ.

– Nie jest również prawdą, że los Maksyma Drabika nas nie interesuje, bo zawodnik przysłał L-4 i nie pojechał w finale Złotego Kasku. Owszem, ocena tamtych wydarzeń była i jest z naszej strony negatywna. To jednak nie oznacza, że zawodnik nie może na nas liczyć. Deklarujemy pomoc w takim zakresie, w jakim jest ona możliwa. Niestety, nie możemy zrobić zbyt wiele. To nie wynika jednak z braku chęci, lecz z obowiązujących przepisów – podsumowuje Piotr Szymański.