eWinner 1. Liga: eWinner Apator Toruń – Arged Malesa TŻ Ostrovia Ostrów Wlkp. 63:27

2020-08-06 20:15:00

Zakończona

Przejdź

eWinner 1. Liga: Unia Tarnów – Lokomotiv Daugavpils 49:41

2020-08-06 18:00:00

Zakończona

Przejdź

Finał Mistrzostw Polski Par Klubowych

2020-08-05 18:45:00

eWinner 1. Liga: Abramczyk Polonia Bydgoszcz – Car Gwarant Kapi Meble Budex Start Gniezno 39:51

2020-08-04 20:30:00

Zakończona

Przejdź

eWinner 1. Liga: Zdunek Wybrzeże Gdańsk – Orzeł Łódź 51:39

2020-08-04 18:00:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Motor Lublin – Betard Sparta Wrocław 51:39

2020-08-02 19:15:00

Zakończona

Przejdź

Gabriel Waliszko: Z Motowizją chcę wnieść do żużla świeżość (wywiad)

Gabriel Waliszko z Joanną Cedrych. fot Twitter Joanny Cedrych

Sezon 2020 w 2. Lidze Żużlowej będzie nietypowy nie tylko dlatego, że wystartuje dopiero w ostatni dzień lipca. Bardzo ważną informacją dla kibiców jest to, że po raz pierwszy w historii wszystkie mecze rozgrywek zostaną zaprezentowane w telewizji. Z tej okazji postanowiliśmy porozmawiać z koordynatorem projektu żużlowego Motowizji, a więc stacji, która odpowiada za wspomniane transmisje. Gabriel Waliszko opowiedział nam o swoim pomyśle na pokazanie 2. Ligi Żużlowej, powspominał pracę w grupie ITI oraz zdradził, czym Motowizja ma przyciągnąć kibiców czarnego sportu.

Już za chwilę na antenie Motowizji obejrzymy pierwszy mecz sezonu w 2. Lidze Żużlowej. Jak nastrój przed tym wielkim otwarciem?

Trochę jak u żużlowców. Nastroje mamy bojowe i zdecydowanie jesteśmy optymistami. Wiem, że ma być ładna pogoda, a to w żużlu najważniejsze (śmiech – przyp. red). Liczymy, że ten sezon będzie bezpieczny zarówno pod względem zdarzeń na torze, jak i sytuacji związanej z koronawirusem. Razem z Motowizją chcemy – poprzez między innymi nasze pomysły – postawić na kobiety, historię i nowe twarze, a więc wnieść do żużla sporo świeżości.

Pokazanie wszystkich meczów 2. Ligi Żużlowej to do tej pory największe wyzwanie od początku Twojej pracy w mediach?

I tak, i nie. Tę sytuację rozpatruję w dwóch aspektach. Pierwszy jest taki, że z dziennikarstwem jestem związany od 19 lat. 14 lat pracuję w telewizji, 10 lat przy żużlu. Pod kątem pracy dziennikarskiej, wydaje się, że będzie to dla mnie chleb powszedni. Nowym etapem jest natomiast to, co oprócz tego będę robił w projekcie Motowizji. Będę stał na czele tego całego zamieszania, więc poza przygotowaniem merytorycznym do tych wszystkich wydarzeń, będę też opowiadał za koordynację dziennikarską oraz organizacyjną i logistyczno-realizacyjną. Razem ze mną w ten projekt zaangażował się świetny fachowiec Krzysiek Muciek, który jako realizator robił największe eventowe realizacje w naszym kraju. Oczywiście mam wiedzę praktyczną jak wygląda telewizja na żywo, bo wcześniej pracując prawie 15 lat w jednej stacji przyglądałem się temu z boku, jeśli chodzi o kwestie niedziennikarskie. Ciekawym i nowym doświadczeniem jest na pewno to, że tworzę coś właściwie od początku. Uważam, że są ciekawe perspektywy na to, że z ludźmi, których angażuję w ten projekt, stworzymy coś fajnego i niepodrabialnego.

Można powiedzieć, że przez lata do tej roli się przygotowywałeś. Robiłeś już sobie takie podsumowanie współpracy z grupą ITI?

Robiłem już zarówno w głowie, jak i w gronie najbliższych znajomych. To takie symboliczne podsumowanie miało miejsce 1 lipca, kiedy skończyłem 40 lat. Żona sprawiła mi niemałą niespodziankę i w środku tygodnia zaprosiła prawie 40 moich najbliższych: rodzinę, przyjaciół i znajomych. Była więc doskonała okazja do wspominania i świętowania. Dostałem też sporo wspaniałych prezentów, które podsumowywały moje lata przepracowane w ITI. Od pewnego małżeństwa, które jest związane z żużlem, otrzymałem piękny zegarek z osobistym grawerem. Niesamowity prezent, przypominający mi o pracy w grupie ITI dostałem od najbardziej rozpoznawalnego głosu w żużlowej Polsce, ale co to dokładnie było, to już może nie będę zdradzał z uwagi na bardzo osobisty kontekst tego upominku. W każdym razie, z życzliwymi mi ludźmi powspominaliśmy i te śmieszne, i te bardziej straszne sytuacje. Teraz przy tych wszystkich prezentach, jak i rozmaitych pamiątkach będę do nich często wracał, ale te urodziny na pewno zamknęły klamrą pewien rozdział. 

Czego przede wszystkim nauczyłeś się podczas pracy w grupie ITI?

Nauczyłem się po prostu telewizji. Przychodząc do grupy ITI nie byłem dziennikarzem telewizyjnym. Byłem dziennikarzem prasowym, pracowałem w rzeszowskim oddziale Gazety Wyborczej oraz w dzienniku Nowiny. Trochę też współpracowałem z lokalnym radiem. Telewizja była dla mnie czymś nowym. Najpierw przeszedłem casting, którym zarządzał pan Mariusz Walter, a następnie szedłem po kolejnych szczeblach w tym telewizyjnym świecie. Była praca redaktora, reportera, wydawcy, prezentera czy komentatora. Robiłem różne dyscypliny. Krótko mówiąc to naprawdę kawał historii. To, co jednak dla mnie najważniejsze z tych 14 lat, to ludzie. Nawiązałem mnóstwo wspaniałych relacji i kontaktów, które procentują do dziś. Nikt mi tego nigdy nie odbierze.

A kilka takich najciekawszych wspomnień związanych z pracą w grupie ITI?

Trochę tego było, ale wymienię takie cztery najważniejsze rzeczy. Pierwsza to to, gdy pojechałem na nagrywanie swoich pierwszych setek (krótkie wypowiedzi wykorzystywane w materiałach telewizyjnych – przyp. red.). Pamiętam, że był to mecz Pucharu Polski w piłce nożnej pomiędzy Turem Turek a Koroną Kielce. Byłem wtedy żółtodziobem, a podeszło do mnie dwóch kilkunastoletnich chłopaków. Zobaczyli na mikrofonie kostkę TVN-u i poprosili mnie o autografy (śmiech – przyp. red). Coś tam im nabazgrałem, ale pamiętam, że stresowałem się i podniecałem wtedy niesamowicie, tego nigdy nie zapomnę. 

Drugie to na pewno atmosfera w kanale nSport w latach 2006-2011. Tworzyliśmy wtedy grupę bardzo wspierających się osób, które lubiły ze sobą pracować. Chodziliśmy na piłkę czy na piwo po pracy. Tworzyliśmy grupę przyjaznych ludzi, którzy przyjechali do Warszawy w pogoni za wielkim światem. Łączył nasz cel i wspólne pasje. To był naprawdę niesamowicie pozytywny czas. 

Kolejne to z kolei wyjazdy żużlowe w latach 2013-2019. Niebywała to była ekipa i niezapomniane wyjazdy. Może kiedyś opublikuję zdjęcia czy szufladowe zapiski z tych wyjazdów, to będzie materiał na dużo śmiechu. Żyliśmy wtedy wspólnie tym żużlem i świetnie się przy tej pracy bawiliśmy. 

A czwarte to nawiązywanie relacji ze sportowcami. Poznałem ludzi, którzy w młodzieńczym świecie byli moimi idolami. Wymienię tutaj tych najważniejszych. Piłkarskim idolem był dla mnie w latach 90-tych Roman Kosecki. Biegałem pod blokiem z jego „10” na plecach, a potem w dorosłym życiu przy kawie niejednokrotnie wspólnie rozmawialiśmy i nagrywaliśmy wywiady. Jeśli chodzi o żużel to przede wszystkim Tomasz Gollob, z którym zawsze chciałem porozmawiać, zrobić sobie zdjęcie, a teraz do siebie od czasu do czasu dzwonimy i rozmawiamy o różnych sprawach. Po trzecie ważni byli dla mnie lokalni, podkarpaccy sportowcy. Z nastoletniego żużla to Maciej Bargiel, Romek Raś, Irek Kwieciński czy Rafał Wilk. Teraz z nimi będę współpracował przy nowym projekcie. Tak jak mówiłem, te rozmaite znajomości, kontakty czy wspomnienia, pozostaną ze mną na zawsze.

fot. Twitter Gabriela Waliszko

Wróćmy zatem do stacji, w której będziesz pisał ten swój nowy rozdział. Czym Motowizja będzie przyciągać do siebie żużlowych kibiców?

Przede wszystkim tym, że chcemy pokazać coś nowego. Hasłem przewodnim na ten rok jest  zbitka słów przy hashtagu, a więc #nowawizjażużla. Chcemy by w tej wizji była świeżość i nowe spojrzenie na speedway. Udało nam się sprawić, że w ten projekt zaangażowało się mnóstwo życzliwych i otwartych osób, dlatego jestem przekonany, że one świetnie wykonają swoją robotę. Są to ludzie bardzo energiczni, życzliwi i pełni świetnych pomysłów. Mamy w swoich szeregach osoby nowe w szerszym świecie ogólnopolskich mediów, ale i takie, które całe środowisko żużlowe już doskonale kojarzy. Zależy nam także na przedstawieniu historii ośrodków, które są w 2. Lidze Żużlowej. Chcemy pokazać to, co one już osiągnęły, pokazać piękne miasta, a także zapoznać kibiców z czasem już zapomnianymi torami. Postawimy na lokalność i pokażemy, że tym klubom również warto się przyjrzeć. Do tego w planach mamy przedstawienie znanych czy też rozpoznawalnych osób z tych miast. Z Opola jest chociażby Stefan Machel, gitarzysta legendarnego TSA. Z Rzeszowa z kolei są zainteresowani żużlem muzycy zespołu Pectus czy obecny wokalista zespołu Piersi (Adam Asanov – przyp. red.), a z Krosna Robert Rozmus, który na stadionie przy Legionów spędził wiele lat życia.

Czyli będzie sporo muzyki w tej 2. Lidze Żużlowej prezentowanej przez Motowizję?

Tak, zdecydowanie. Moim założeniem też było to, żeby ten projekt był bardzo naturalny i prawdziwy. Zarówno prezes Motowizji, Krzysztof Mikulski, jak i ja kochamy łączyć sport i muzykę. Pan Krzysztof przez wiele lat pracował w branży muzycznej, przy koncertach, czy też prowadzeniu stacji VIVA oraz MTV. Potem zainwestował w motorsport, a ja go trochę zaraziłem żużlem. No i u mnie jest podobnie. Kocham sport, adrenalinę, ale poza tym przez wiele szkolnych lat śpiewałem w chórze i grałem na gitarze. Teraz trochę do tego wracam, kiedy z córką brzdąkamy sobie wieczorami, no i czasem rapujemy (śmiech). Postaramy się zatem pokazać sport od muzycznej strony i myślę, że to dobry kierunek. 

To, co chcecie mocno zaakcentować to postawienie na kobiety. Rozmawiałem o tym z Joanną Cedrych i ona właśnie w tym wskazała przyczynę swojego powrotu do telewizji…

Bardzo nam na tym zależy, żeby te kobiety w żużlu pokazać. To też taki mój autorski pomysł, który zrodził się z wielu rozmów. Zawsze w tych rozmowach zauważałem, że mało jest miejsca w sporcie motorowym na spojrzenie kobiet. Oczywiście mamy grupę sportsmenek i dziennikarek, ale my to chcemy jeszcze bardziej podkreślić. Ten pomysł we mnie dojrzewał i teraz można go zrealizować. Chcemy pokazywać sport oczami kobiet. Dziewczyny, jak Asia, o której wspomniałeś, i Kasia Szewerniak będą prowadziły studio. Będą też kobiety ekspertki. O kilku kolejnych twarzach jeszcze nie będziemy mówić, ale wszystko okaże się w najbliższych dniach. 

Pojawi się również żużlowa komentatorka. Dlaczego zdecydowaliście się postawić właśnie na Katarzynę Łapczyńską?

To w ogóle ciekawa sprawa, że będziemy mieli właśnie komentatorkę. Pomysł powstał przed telewizorem na kanapie, kiedy mój przesiąknięty żużlem sąsiad z Lublina, podrzucił taki temat. Zobaczymy, jak zareagują panowie. Może będą zachwyceni, a może im się coś nie spodoba. Ja jednak lubię takie ryzyko i stawianie na ludzi bardzo poświęcających się swojej pasji. Kasia zna się na motocyklach. Sama na nich jeździ i umie o nich opowiadać. Wychowała się na Sparcie Wrocław. Do tego spędzała bardzo dużo czasu w parku maszyn, bo robiła zdjęcia i fotorelacje z meczów czy też współpracowała z żużlowcami. Zna się na rzeczy i na pewno usłyszmy to w transmisjach.

Od początku zamysł był taki, żeby wszystkie spotkania pojawiły się na antenie? Przy wszystkich ligach, turniejach Grand Prix w niedalekiej przyszłości, nie uważasz, że kibic już będzie miał trochę dość tego żużla?

Jeszcze sześć tygodni temu zachowywaliśmy się tak, jakbyśmy tego żużla nie mieli przez kilka lat. Przyszła pandemia i świat się zmienił. Uważam, że wśród kibiców wciąż ten ogromny głód jest. Myślę, że nasza propozycja będzie świetną odskocznią od tego żużla, który znamy do tej pory. Będzie na pewno inaczej niż w cyklu Grand Prix czy PGE Ekstralidze. To ma być coś nowego i lżejszego dlatego myślę, że ludziom się spodoba.

2. Liga Żużlowa pojedzie w piątek, sobotę i niedzielę w dość wczesnych porach. Skąd pomysł na to, żeby właśnie tak podzielić transmisje?

Przy ustalaniu transmisji priorytetem ustalonym zarówno z klubami, jak i PZM było to, aby nie konkurować z innymi ligami. To mogłoby być skazane na porażkę, gdybyśmy mieli pokazywać mecze w godzinach np. PGE Ekstraligi. W tym sezonie wszystkim osobom związanym z żużlem przyświeca cel, żeby wszystkie ośrodki przetrwały i na to musieliśmy patrzeć. Transmisje telewizyjne to dla klubów na poziomie 2. Ligi to takie okno wystawowe na świat, bo Motowizja dociera do 4 milionów gospodarstw domowych. Mogą wyeksponować się sponsorzy, samorządy, no i sami zawodnicy czy ludzie z klubu. Jeśli ktoś tego nie rozumie to znaczy, że nie czuje dzisiejszego świata. Poza tym, uważam, że nie ma przeszkód w obejrzeniu żużla w niedzielę do obiadu czy drugiego śniadania. Na pewno w takich okolicznościach żużel będzie jeszcze przyjemniejszy. Mimo, że są to wczesne pory, to moim zdaniem żużel w nich się przyjmie. Przecież jeszcze do niedawna nikt nie wyobrażał sobie ligowego żużla w piątek czy sobotę, a teraz nikt nie narzeka, że liga jest rozciągnięta w czasie.

Gabriel Waliszko (z lewej) i Grzegorz Zengota.

Porozmawiajmy też chwilę o samych przewidywaniach na ten sezon. Wilki Krosno i OK Bedmet Kolejarz Opole chyba wcale nie muszą rozstrzygnąć między sobą walki o awans do eWinner 1. Ligi?

Myślę, że nie. Do tych drużyn z pewnością dołączy jeszcze Rzeszowskie Towarzystwo Żużlowe. Wiem, że w Rzeszowie głód tego żużla jest ogromny i na pewno im to pomoże. Poza tym mamy tam ciekawie zbudowany zespół. Jest Patryk Rolnicki, zakontraktowany niedawno Dawid Lampart. Słyszałem też, że na treningach dobrze sobie radzi Dawid Stachyra. Pod wodzą jego ojca Janusza ta drużyna może się nieźle zaprezentować. Zawsze nieprzewidywalny jest też Rawicz. Zobaczymy, kogo rawiczanie będą brali z Fogo Unii Leszno, a wiadomo, że jak ktoś wyjdzie spod ręki Romana Jankowskiego, to słabym żużlowcem nie jest.

Dość ciekawą przygodą dla Was z pewnością będą wycieczki do Wittstock. Ten zagraniczny rodzynek to będzie taki kolejny ciekawy element rozgrywek?

Tak, tam to można się spodziewać wszystkiego (śmiech – red). Ich tor to lotnisko, które, jak podają, ma prawie 400 metrów. Mogą się tam dziać tam niesamowite rzeczy. My z chęcią mecze z takiego nowego ośrodka będziemy realizować i z przyjemnością ten ośrodek pokażemy. Liczę na dobrą współpracę z właścicielem klubu Frankiem Mauerem, który kocha speedway, więc mamy o czym rozmawiać. Oby tylko niebiosa sprzyjały w osiągnięciu wymarzonego celu.

A po których zawodnikach spodziewasz się najlepszej dyspozycji?

Długo by wymieniać. Jest wielu takich, którzy na pewno będą się wybijać na tle całej ligi. Na pewno liczę na Patryka Rolnickiego, Dawida Lamparta, Damiana Dróżdża, Wadima Tarasenkę czy Zbyszka Sucheckiego. Trzeba jednak pamiętać, że to 2. Liga Żużlowa i element szaleństwa też tu na pewno będzie. Wszystkim życzę dobrej dyspozycji i braku kontuzji. No i pogody na żużel.

Liczę zatem, zapewne również z kibicami, że w dobrej dyspozycji będzie także Motowizja. Po komentarzach widać, że sporo osób zaufało Wam już przed startem sezonu.

Też słyszałem i czytałem sporo takich głosów więc bardzo za nie dziękuję. Będziemy się czasem mylić, ale jak wiemy nie myli się tylko ten, który siedzi z założonymi rękami na kanapie i tylko otwiera puszki (śmiech). Wierzę, że uda nam się zrealizować większość z tego, co sobie założyliśmy. Początkowy wydźwięk jest bardzo fajny, ale to też lekkie obciążenie dla nas, żeby nie zawieść widzów. Jestem przekonany, że wykonamy tę pracę najlepiej jak umiemy, bo sport to nasza miłość. Proszę trzymać kciuki i gaz też…

Trzymamy zatem te kciuki i kibicujemy. Dziękuję bardzo za rozmowę.

Dziękuję również. I kłaniam się nisko.

Rozmawiał BARTOSZ RABENDA

CASH BROKER

  1. Nie róbcie aż takiej sensacji z pokazywania 2 ligi. Bo mam wrażenie, że ten słoik z Krosna o aparycji herubinka, wyskoczy za chwilę z lodówki.
    I to podkreślenie, że Pan Walter byl na castingu…śmiech na sali…typowa prowincja.
    Dla.mnie wesoły Gabryś z Podkarpacia to idealny kandydat do TVP , tam by się sprawdził w Sanatorium Miłości. Babcie emerytki bylyby zachwycone.

  2. Uwielbiam takie pseudo mądrości, okraszone epitetami w stylu słoik z Krosna. Ciekawe co ty telewidzu w swym życiu osiągnąłeś? Pewnie po robocie gnijesz sfrustrowany na kanapie przed telewizorem i płodzisz te odkrywcze tekściki.

  3. “…najbardziej rozpoznawalny głos w żużlowej Polsce….” łał, łał, szał, był na urodzinach. Ludzie, kto to? Ten tajemniczy głos? To ON? Tak? Naprawdę? Pozdrawiam mojego idola. Paaaa.

  4. Może to będzie miła alternatywa od zgranych haseł o “najlepszej, najszybszej lidze świata”, które wciąż pompuje ludziom na wizji zachrypnięty T.Dryła, podczas meczów w których widać tylko jazdę gęsiego i na koniec wynik 53-37 dla którejś że stron.

    1. Wiesz, że ukradli? Zgłaszaj, gdzie trzeba! Wydaje Ci się, że ukradli?
      Tak samo wydaje Ci się, że jesteście prawicą. A Ty i ta cała Wasza reszta to zwyczajni narodowi socjaliści jesteście! O prawicy wiecie tyle, co żoliborski miłośnik rodeo o prawdziwym życiu!
      Narodowi socjaliści – wypad z Polski!

  5. Jeśli polski żużel w telewizji oparty jest o Krosno ( Majewski, Waliszko ), to jak to wszystko ma wyglądać?
    Byłem kiedyś w Krośnie na żużlu, no cóż, to tyle.
    W telewizji powinni się pojawić ludzie, którzy zjedli zęby na tym sporcie, którzy wiedzą z czym to się je, którzy widzieli i uczestniczyli w prawdziwym speedwayu.
    Chyba wszyscy fani mają już dosyć blondynka ” eeee, ęęę, aaa, eee” Majewskiego i słodziutkiego chłopczyka Gabriela.
    Krosno niech pozostanie w 2 lidze.

    1. Ja też byłem w Krośnie wielokrotnie. Jeszcze w latach 90-tych. I czarny, żużlowy tor był jedyny w swoim rodzaju. Siadałem za pierwszym łukiem żeby było widać wyjście i parking. Człowiek był 7 metrów od zawodników. Normalne tłumiki, hałas- super.
      Twój nick sugeruje, że jesteś zachodu Polski, w twoim mniemaniu-lepszej. Gorzej jak jesteś z jakiejś wiochy pod Lesznem, pełnej passatów z reichu i cieniesz się do Podkarpacia, w którym ludzie żyją na poziomie, o którym nie możesz pomarzyć bez zbierania szparagów u Helmuta.
      I żeby nie było- mieszkam na Śląsku. Pozdrawiam

        1. Widzisz misiu, to był komentarz do Polska A, nie do ciebie.
          Więc patrz uważnie na strzałki do kogo jest post. A nawet gdybym pracował od rana na traktorze, to żaden wstyd. Wolałbym nawet być rolnikiem, niż pseudo inteligentem.

  6. Juz sie balem ze pojawi sie tu Romek zza Bramy ze swoim nudnym komentarzem o lamotte,Ryczelu i innych ktory to komentarz wrzuca wszedzie za wyjatkiem zdjec “mewek”. Ciekawe jak sam wyglada

  7. Zacytuję klasyka: Wanio, ty się znasz na żużlu jak ostafa, ryczel. Feder i łąkotek największy znawca żużla w Europie który przeczytał wszystkie tygodniki żużlowe i twierdzi, ze Piotr świst bi imp seniorów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.