Mistrzostwa Świata Speedway’u

2020-04-29 17:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Grand Prix Speedway

2020-02-29 20:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Finał ICE SPEEDWAY

2020-02-28 18:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Grand Prix Polski

2020-02-22 19:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Grand Prix Szwecji

2020-02-20 19:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Grand Prix Australii

2020-03-19 19:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Emil Sajfutdinow: Szejk z Izraela oferował mi 2 miliony dolarów

Emil Sajfutdinow. FOT. JĘDRZEJ ZAWIERUCHA

Żużel do tanich sportów nie należy, utrzymanie sprzętu, teamu, przygotowanie do sezonu pochłania masę pieniędzy. Życie żużlowców opiera się więc na nieustannym poszukiwaniu sponsorów, którzy to czasami nie grają uczciwie. W wywiadzie udzielonym na kanale Przygody Przedsiębiorców Emil Sajfutdinow wspomina swoją historię z pewną izraelską firmą, która oferowała mu okrągłe 2 miliony dolarów wsparcia.

– Kiedyś po zakończeniu sezonu, chyba w 2014 roku, kiedy zdobyłem pierwszy tytuł indywidualnego mistrza Europy, do mojego menedżera zgłosiła się firma z Izraela z informacją, że jakiś szejk widział na Eurosporcie moje wyczyny i chciałby mnie sponsorować. Tomek Suskiewicz uznał to za żart, odsyłając im wiadomość, że potrzebujemy 2 miliony dolarów. Napisali, że okej – wspomina tegoroczny brązowy medalista mistrzostw świata.

– Mieliśmy spotkać się w Mediolanie, ja już się ucieszyłem, że całą karierę szukam sponsorów w Rosji, a tu z nieba spada mi taki gigant. Pojechaliśmy tam, przedstawiciel tej firmy również się pojawił. Zaczął nam opowiadać o tym szejku, że posiada samoloty, helikoptery, że możemy sobie nimi latać, ale musimy zrobić w zamian jedną rzecz, mianowicie wpłacić 100 tysięcy euro prowizji. Na początku się zgodziliśmy, bo w sumie nie jest to tak wiele w kontekście 2 milionów dolarów, wróciliśmy do Polski, część tych pieniędzy nawet pożyczyliśmy, żeby tylko zgromadzić całą kwotę – kontynuuje swoją historię Rosjanin.

– W końcu z Tomkiem usiedliśmy i zaczęliśmy myśleć o całej tej sytuacji, czy nas nie wkręcają z tymi pieniędzmi. Poprosiliśmy ich, żeby wysłali nam obiecane pieniądze na konto, a my wówczas zapłacimy tę prowizję. Chyba wtedy zauważyli, że zrozumieliśmy, że to oszustwo i nagle zniknęli, zapadli się pod ziemię – kończy Emil Sajfutdinow.

Szejkowe 2 miliony dolarów okazały się przekrętem, ale również nauką na przyszłość, że każdą umowę należy najpierw dokładnie sprawdzić. I umawiać się z prawdziwym szejkiem, a nie jedynie z jego przedstawicielem. Cały wywiad możecie zobaczyć poniżej:

  1. Jakiś opalony chciał ich zrobić na prymitywny numer z 2 melonami a oni prawie to łyknęli…. Bez komentarza.

  2. Dokladnie sobie o tym pomyslalem….daj 5 tys. A za tydzien dwa oddam ci 20 tys. Hahahaha…najlepsze, że są ludzie co się na to łapią.

  3. Po kolei – profesjonalny zawodnik z wyższym wykształceniem i jeszcze bardziej profesjonalny manago pożyczają cześć ze 100.000 EUR aby wpłacić jako zaliczkę dla szejka z Izraela. Masakra. W ogóle jak to możliwe, aby szejk (tytuł arabskiego władcy) pochodził z Izraela? Jakby powiedział, że jest nigeryjskim księciem to też by pojechali do Mediolanu się spotkać? Jak to $$$$$ potrafią zaślepić człowieka… A potem się kłóci o każdą złotówkę z polskim klubem w czasie epidemii.

  4. Emil to jednak pazerny zawodnik. Nic go nie nauczył kontrakt z Włokniarzem, opowieść z szejkiem to też raczej bym nie chwalił o tym do ludzi, bo robi z siebie nie zorientowanego błazna, a teraz drapanie za kieszeń Leszna, tylko potwierdza jego pazerność.

  5. Kompromitacja tych dwóch ludzi na maksymalnym poziomie – zawodnika i menadżera.
    Szejk z Izraela…..już po tych dwóch słowach turlałem się ze śmiechu po dywanie.
    A potem dalsza część komedii – zbierali 100 tysięcy papiera na zaliczkę dla szejka….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.