Fot. JAROSŁAW PABIJAN
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Emil Sajfutdinow znakomicie rozpoczął sezon 2019 w PGE Ekstralidze. Żużlowiec z Saławatu poprowadził Fogo Unię Leszno do zwycięstwa z Betard Spartą Wrocław (50:40), przegrywając tylko z Taiem Woffindenem. Po meczu rozmawialiśmy nie tylko o samym spotkaniu, ale także o tym, czy Leszno stało się już drugim domem Rosjanina oraz o tym, jak 30-latek zapatruje się na turniej Speedway of Nations w swoim kraju.

13+1 z Twojej strony w dzisiejszym spotkaniu. Lepszej inauguracji ligowego sezonu chyba nie mogłeś sobie wymarzyć?

Oczywiście, to bardzo dobry wynik, ale cieszy mnie przede wszystkim wygrana mojej drużyny. Motocykle zdecydowanie mi odpowiadały. Jechałem dzisiaj na nowym silniku od Ashleya (Ashleya Hollowaya – dop. red.) i świetnie ten sprzęt mi się spasował. Dobrze mi się dzisiaj ścigało i fajnie, że ten mecz tak się potoczył.

Tym meczem rozpocząłeś piąty sezon w barwach Fogo Unii Leszno. Dłużej byłeś tylko w Polonii Bydgoszcz. Czujesz, że Leszno stało się Twoim drugim domem?

Czuję się tutaj bardzo dobrze. Mam świetny klub i osiągam tutaj wyniki, które mnie satysfakcjonują. Cały czas mieszkam jednak w Bydgoszczy i nie zamierzam zmieniać lokalizacji. Jestem związany z Unią, ale do żużla też trzeba podchodzić jako do pracy. Nie myślę o tym, ile już jeżdżę w danym klubie, skupiam się na wyniku i chcę dać Unii jak najwięcej sukcesów.

Poprzedni sezon też rozpocząłeś bardzo dobrze. Świetnie szło Ci chociażby w cyklu Grand Prix. W środku sezonu ta forma trochę się jednak obniżyła. Co zmieniłeś przed sezonem 2019, żeby sytuacja się nie powtórzyła?

Żadnych specjalnych przygotowań do sezonu nie było. Byłem na obozie w Hiszpanii z chłopakami i to były moje główne przygotowania. Musiałem przeanalizować sobie w głowie w czym był problem tego spadku formy i spróbować go wyeliminować. Czy to się uda? Zobaczymy, nie chcę zapeszać. Nie ma też co się podniecać dzisiejszym wynikiem. Najlepiej o nim zapomnieć i jechać dalej.

Ligowa inauguracja już za nami, coraz bliżej do inauguracji Grand Prix. Jakie masz wspomnienia z ostatnich lat z Warszawy i z jakim nastawieniem będziesz jechał na tegoroczny n turniej?

Nie chcę jeszcze za bardzo myśleć o początku sezonu w Grand Prix. Przede mną jeszcze kilka meczów ligowych i innych zawodów, więc one są teraz dla mnie priorytetem. Uważam też, że każdy sezon jest inny i nie ma co wspominać tych poprzednich. Trzeba się skupiać na tym, co przyniesie nowy dzień.

To będzie też bardzo ważny sezon dla żużlowej Rosji. W Twoim kraju odbędzie się Speedway of Nations…

Myślę, że to będą historyczne zawody u nas w Rosji. Zapraszam gorąco każdego, kto ma ochotę polecieć na ten turniej i zwiedzić nasz kraj. Na pewno będzie tam świetny poziom i zabawa podczas zawodów.

Fakt, że będziecie gospodarzami przyniesie dodatkową presję, której nie było na Stadionie Olimpijskim?

Presja jest wszędzie, niezależnie czy jedzie się u siebie czy na wyjeździe. Będziemy starali się pojechać jak najlepiej, chociaż jeszcze nie mogę nic powiedzieć, bo nie wiem dokładnie kto pojedzie w tych zawodach. Zadecyduje o tym federacja i trener reprezentacji.

Rozmawial BARTOSZ RABENDA