lotto partner główny serwisu
czw. Paź 17, 2019
wlodzimierz-luczak-wykonczenia-wnetrz

Tavarius Shine, fot. MKS Dąbrowa Górnicza

Drugie “życie” koszykarza z Dąbrowy Górniczej

O tym, że jeden moment może zmienić dosłownie wszystko, nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać. Na własnej skórze doświadczył tego Tavarius Shine, koszykarz ekstraklasowego MKS-u Dąbrowa Górnicza, który w nocy z soboty na niedzielę spowodował wypadek samochodowy będąc pod wpływem alkoholu.

Tavarius Shine do Dąbrowy Górniczej trafił po roku gry w szwedzkim BC Lulea, gdzie podpisał pierwszy kontrakt w Europie po zakończeniu nauki w college’u. Sztab szkoleniowy MKS-u wiąże z nim spore nadzieje, bo skrzydłowy ma potencjał na bycie liderem drużyny. Tymczasem niewiele brakło, by przez jeden błąd załamała się jego kariera.

Zawodnik nie musiał wypić dużo – wszak jego 0,3 promila to “tylko” jedno piwo, pięćdziesiątka wódki czy kieliszek wina. Problem powstał w momencie, kiedy nawet po tak pozornie niewielkiej ilości alkoholu postanowił wsiąść za kierownicę. I spowodował poważny wypadek.

– Mężczyzna złamał trzy przepisy, bo oprócz kierowania pojazdem pod wpływem alkoholu nie miał także dokumentów uprawniających go do prowadzenia samochodu w Polsce oraz został uznany sprawcą zdarzenia – mówi Marek Miszczuk z dąbrowskiej policji. Dodajmy, że samochód Amerykanina nadaje się do kasacji, a w wypadku ucierpiały trzy osoby.

Prywatne sprawy to jedno, ale w związku z wydarzeniem zareagował klub zawodnika. MKS od razu zawiesił Shine’a w prawach zawodnika i wydawało się, że kolejnym krokiem będzie rozwiązanie kontraktu. Po długich godzinach niepewności i rozmów z samym zawodnikiem postanowiono dać mu jeszcze jedną – jak podkreślają w klubie ostatnią – szansę. Zawodnik otrzymał karę finansową, ale wrócił już do treningów z zespołem i przygotowuje się do inauguracji ligowych rozgrywek.

– Jesteśmy zdania, że każdemu należy dać drugą szansę. Shine dostał nauczkę, z której mamy nadzieję wyciągnął odpowiednie wnioski i dostał lekcję. Oczywiście nie pochwalamy tego co się wydarzyło, a zawodnik będzie “na cenzurowanym” i będziemy mu się bacznie przyglądać. Żaden kolejny incydent nie ma prawa bytu – tłumaczy decyzję klubu prezes MKS-u, Łukasz Żak. Okolicznością łagodzącą mógł być fakt, że w Stanach Zjednoczonych prawo w zakresie dopuszczalnego limitu alkoholu w organizmie kierowców jest inne niż w Polsce. W niektórych stanach można wsiąść za kółko mając nawet 0,8 promila.

Z jednej strony decyzja klubu jest na swój sposób szlachetna, bo choć włodarze MKS-u nie musieli, to dali Shine’owi drugie “życie”. Niemniej z drugiej strony inni koszykarze mogą wykorzystywać ten fakt na swoją korzyść przy swoich ewentualnych przyszłych występkach. A czy decyzja faktycznie była dobra pod kątem sportowym, okaże się dopiero po kilku meczach Energa Basket Ligi.

I choć załagodzenie relacji z klubem z perspektywy zawodnika wydaje się najważniejsze, to jednak nie koniec całej historii. Sprawa będzie miała swój finał w sądzie, gdzie koszykarz najprawdopodobniej zostanie ukarany grzywną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.