Dawid Rempała (na zdj. z lewej) spędzi kolejny sezon w Tarnowie
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W sezonie 2019 Dawid Rempała jest podstawowym juniorem tarnowskiej Unii. Młody zawodnik przyznaje, że starty w lidze to już zupełnie inne emocje niż w zawodach młodzieżowych.

Jak oceniasz swoje wyniki od początku sezonu?

Raczej jako nie najlepsze, ponieważ wiem, że stać mnie na wiele więcej. Mam jednak nadzieję, że z czasem będzie coraz lepiej.

Jeździsz już regularnie w lidze. To chyba zupełnie inna „bajka” niż młodzieżówki.

Tak, dokładnie. Podczas zawodów ligowych towarzyszą mi na pewno inne emocje niż na zawodach młodzieżowych, ponieważ liga często ma dużo większe znaczenie, a to się wiąże z dużo większą odpowiedzialnością.

Czujesz, że ponieważ jesteś kolejnym z klanu Rempałów, kibice więcej od Ciebie wymagają?

Myślę, że moje nazwisko ma na to na pewno duży wpływ. Z tego też powodu kibice wiążą ze mną duże nadzieje.

Z tatą dużo dyskutujecie o Twoich występach?

Oczywiście, że tak. Tata bardzo pomaga mi w rozwijaniu się i każdą chwilę poświęca właśnie temu. Praktycznie większość naszych rozmów dotyczy mojej jazdy oraz sprzętu. Dlatego właśnie bardzo dużo mu zawdzięczam.

Dawid Rempała nie jest zadowolony ze swoich wyników na początku sezonu

Czy w swojej jeździe wzorujesz się na tacie i wujkach czy masz innych idoli?

Na pewno wzoruję się na startach taty, ponieważ podczas całej jego kariery była to jego mocna strona. Sylwetką natomiast dążę do tego, by w jakimś stopniu była podobna do Taia Woffindena, ale do tego jeszcze długa droga (śmiech).

W przeszłości Mirosław Cierniak i Twój wujek Grzegorz stanowili znakomitą juniorską parę w Tarnowie. Teraz w Unii na pozycjach młodzieżowych jeździsz Ty z Mateuszem Cierniakiem. Historia zatoczyła koło.

Rzeczywiście, myślę, że zatoczyła koło i mam nadzieję, iż w jakimś stopniu będziemy mogli im chociaż trochę dorównać.

Czujesz się rozpoznawalny w Tarnowie?

Jeśli chodzi np. o zakupy, to nie mam z nimi najmniejszego problemu (śmiech). Myślę, że nie jestem aż tak rozpoznawalny, żebym musiał się jakoś specjalnie ukrywać (śmiech).

Masz jakieś cele na ten swój pierwszy pełny sezon?

Na pewno głównym moim celem jest objechanie sezonu do końca cało i zdrowo bez żadnych wypadków, bo i tak już ich trochę było. Poza tym chciałbym awansować z chłopakami do ekstraligi i obronić złoto w Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów.

Rozmawiał MICHAŁ CZAJKA