PGE Ekstraliga: Betard Sparta Wrocław – MrGarden GKM Grudziądz

2020-07-10 20:30:00

Planowana relacja

Przejdź

PGE Ekstraliga: PGG ROW Rybnik – Fogo Unia Leszno

2020-07-10 18:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Tauron SEC: 2. finał w Bydgoszczy

2020-07-08 19:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Północ – Południe 42:48

2020-07-06 18:45:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: MrGarden GKM Grudziądz – Fogo Unia Leszno 42:48

2020-07-05 19:15:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Betard Sparta Wrocław- RM Solar Falubaz Zielona Góra 45:45

2020-07-05 16:30:00

Coś Ty Atenom zrobił Sokratesie?

Piotr (z lewej) i Przemysław Pawliccy.

I znowu zmuszony jestem odnieść się do poezji. Tym razem będą to słowa epigona doby romantyzmu, jednego z trzech wieszczy, Cypriana Kamila Norwida:

Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,

Że ci ze złota statuę lud niesie

Otruwszy pierwej?

Coś ty Italii zrobił, Alighieri

Że ci dwa groby

stawi lud nieszczery,

Wygnawszy pierwej?

Otóż właśnie. Tu dotykamy sedna. Krzyk się podniósł, krytykanctwo, sarkazm, obśmiewanie, dyskredytowanie i zwykłe opluwanie, po tym gdy dwaj czołowi zawodnicy Leszna porozumieli się z klubem później niż inni. Złotówy, w d… mają klub, nie chcemy ich oglądać, niech się pokażą to pokażemy co o nich myślimy, nie potrzebujemy ich itd. itp. Co charakterystyczne przy tym, zwykle komentujący, a raczej krytykujący postawę zawodników, używają liczby mnogiej, jakby ich zdanie miało odzwierciedlać opinię większości. Czy aby na pewno?

Zastanówmy się ilu naszych rodaków wyjechało w ostatnich latach za chlebem. Na obczyźnie tęsknią, lata spędzając poza domem, z daleka od rodzin, przyjaciół i swojskich klimatów. W imię czego tak cierpią? To akurat oczywiste. Bo to złotówy bez honoru, które za trzosik srebrników gotowe wyzbyć się korzeni. Coś mi mówi, że to ani takie proste, żeby nie napisać prostackie, ani oczywiste. Albo inna historia. Gość pracuje w dobrej firmie, praca go cieszy, osiąga znakomite wyniki, jest mu tam dobrze. Obok buduje się jednak nowa firma, konkurent obecnej w tej samej branży. Oni też szukają ludzi. Kuszą wyższą pensją, premiami, grantami, wczasami i innymi zachęcającymi do zmiany otoczenia, gadżetami. Co robi nasz bohater? Nawet nie zwraca na to uwagi, z miłości do szefa i obecnej firmy. A może idzie i rozmawia z dotychczasowym pracodawcą o podwyżce. Gdy ten odmawia, pracownik udaje się na casting do konkurencji, a potem mądrzejszy o wiedzę źródłową, daje aktualnemu prezesowi jeszcze jedną szansę. To chyba bardziej realny i rozsądny przy tym scenariusz. Jeżeli zwierzchnik dalej upiera się przy swoim – odchodzi, zasilając szeregi konkurenta. Ktoś powie, że to naturalna kolej rzeczy. No pewnie. Nie rozumiem tylko, dlaczego w sporcie, konkretnie w żużlu, ma być inaczej?

Sport zawodowy, w tym żużlowy, to relatywnie krótka kariera, dająca wybitnym jednostkom i tylko im, okazję zarobienia kroci, w porównaniu z dochodami przeciętnego śmiertelnika. Tylko, że oni nie są przeciętnymi śmiertelnikami. Są wybitni. Dlatego nie widzę żadnych przeszkód, by za swe ponadprzeciętne umiejętności zarabiali sowicie, najlepiej w takiej wysokości, by do emerytury nie musieli się o nic martwić. To przy szczęściu, zakończenia kariery kiedy sami uznają za stosowne, nie zaś z przymusu. Słabi, mniej utalentowani, odpadają wskutek naturalnej selekcji. Ich kokosy nie dotyczą. A chętnych wielu, odwrotnie niż tych wybitnych. Żużel to ryzykowna robota. Talent, pracowitość nie gwarantują niczego. A co jeśli na początku drogi tracisz najcenniejszy dar – życie? Wielu jest też takich, którzy przygodę ze speedway`em przypłacili zdrowiem. Nie, niekoniecznie zaraz skazaniem na wózek inwalidzki, ale choćby skutkami kontuzji, szczególnie złamań, które po latach też bolą, może nawet bardziej.

No i dygresja. Skąd u owych krytykantów pewność, że taki Madsen, Zmarzlik, Doyle, Dudek, czy inny Janowski, mimo wcześniejszego zakończenia pertraktacji, zarobią teraz mniej od trzymającego w napięciu i walczącego o swoje Emila? Pewnie w ich (krytykantów) przekonaniu, zgodzili się z marszu na minimalne Metanolowe stawki. Nie sądzę, bo i dlaczego niby mieli by to robić? Redukcja kontraktów – ok. Koronawirus – rozumiem. Jednak to nie zawodnicy, podkreślmy raz jeszcze, sprawili, że koszty i stawki poszybowały w kosmos. Jeśli prezesi (niektórzy), zamiast szkolić, wolą kupować (ludzi lub paszporty – w sumie na jedno wychodzi), to nie żużlowiec winny, że ma na świecie coraz mniej kumpli po fachu i coraz starszych na dokładkę. Może dyktować klubom warunki w tych okolicznościach przyrody, to musiałby być mało mądry by nie korzystać z okazji. A kariera krótka i niepewna pamiętajmy.

I kto w tej sytuacji, kto rozsądny uzupełnię, zechce opowiadać popierdółki o „przywiązaniu do barw” i miłości do kibiców – to bzdety! Speedway jest biznesem. Bezwzględnym, zimnym, wyrachowanym biznesem. Słabi przegrywają. Oczywiście sport także, ale współcześnie bardziej interes. Czasy jazdy za etat i kawałek szkła minęły bezpowrotnie, czy się to komu podoba, czy nie.

A propos etatów. Wszyscy ostatecznie się dogadali, rozumiem więc, że wątek stałych pensji i drobnych premii za wyniki w żużlu, można uznać za zamknięty. Przynajmniej do kolejnego tąpnięcia lub wysypu kontuzji. Wtedy znowu podniesie się lament. Szkoda.

Bądźmy więc rozsądniejsi i znacznie bardziej powściągliwi w swych, szczególnie publicznych, ocenach takich czy innych zachowań. Warto zawsze zastanowić się, co ja zrobiłbym w identycznej sytuacji – to często zmienia ogląd i otwiera oczy, dotąd szeroko… zamknięte.

PRZEMYSŁAW SIERAKOWSKI

CASH BROKER

  1. Trafił pan w punkt. Dlaczego tak się dzieje, dlaczego tak reagujemy? Bo jesteśmy takim społeczeństwem, narzekające smutasy, opulwający krytykanci. Może by tak pomyśleć, zastanowić się czy mogę coś skomentować? Ciągle kogoś opulwamy- nauczycieli, medyków, teraz Ślązaków. Sięgnijmy po rozum, przemyślmy, czy możemy coś skomentować.

  2. Przestańcie się już podlizywać Nejmarowi i temu małemu ruskowi. Obaj pewnie zyskali na odejściu Hampela, więc przestańcie bić pianę.

  3. Polacy są po prostu w głębi serca… romantyczni, a jakże! Walczyć za barwy! Za kraj (czytaj klub)! I takie tam… Ale to nie wojna! No, właśnie! Biznes. Tylko nie wszyscy to rozumieją, że dla nich sport to też praca, która musi dać im zarobek. Najlepiej godny… Pozdrawiam!

  4. Wygląda na to, że trzeba dożyć pewnego wieku by osiągnąć tzw życiową mądrość. Pan Przemysław z niejednego pieca jadł już ten “żużlowy chleb” i wie co w “żużlowej trawie piszczy”. To co napisał w najnowszym tekście pokrywa się w 100% z tym co przez lata twierdziłem na PZLD. Speedway, a w naszym wydaniu żużel, od swego zarania był “cyrkiem na kółkach”, inaczej mówiąc biznesem o jedynie sportowej otoczce. To PRL mówił większości o sportowej rywalizacji, podczas gdy w rzeczywistości chodziło o pogoni za kasą, w bezpośredniej czy też innej formie. Niedawno gdzieś czytałem, że zagraniczni zawodnicy gdy dowiedzieli sie, że zwycięzca dodatkowego wyścigu po oficjalnych zawodach pojedzie do domu z kryształowym trofeum, zrezygnowali z jego uczestnictwa. Jednym słowem: “za pracę należą się kołacze”, a nie tylko poklepywanie po plecach przez kibiców.

  5. Z częścią się zgadzam z częścią nie. Skoro krytykuje Pan kibiców że używają liczby mnogiej to nie mogłem zwrócić uwagi na to że wrzuca pan wszystkich zawodników do jednego wora pisząc że wszystkim chodzi o kasę. Bo są i byli zawodnicy dla których ważniejsze były barwy klubowe niż kasa. I to nie jest popierdółka czy jakiś bzdet jak pan wyżej napisał. Pierwszy przykład z brzegu – Piotr Paluch z mojej Stali. Czy według pana Piotrek był słabym zawodnikiem bo nie opuszczał swego czasu tonącego okrętu jakim wtedy była Stal? Czy jest głupcem bo mógł przejść do innego klubu który dawał mu więcej? Sądzę że nie, może wiele finansowo wtedy stracił, za to zyskał coś co za żadne pieniądze nikt nigdy nie kupi – SZACUNEK.

    1. Drugi przykład: Kacper Woryna został w Rybniku po spadku i jeszcze kolejny rok tylko i wyłącznie dla kasy? Nie sądzę.

  6. “to naturalna kolej rzeczy że odchodzi (pracownik), zasilając szeregi konkurenta”
    A wcale nie! Z tego co zauważyłem to nadal w większości ludzi, szczególnie tych pamiętających poprzednią “erę”, pokutuje stereotyp: “chodziłem do przyzakładowej szkoły, potem poszedłem do pracy w tymże zakładzie i do dziś tam pracuję i jestem z tego dumny, pomimo że płace słabe, praca nie daje mi radości a młode “gówniarze” zaraz po szkołach zarabiają tyle samo co ja”
    Najgorsze jest, że to jest przenoszone w życie. Ludzie nie rozumieją, że mamy inne czasy, że minęła prawie ⅕ XXI wieku i nie siedzimy w latach – wszystkim po równo. Nie rozumieją, że sport żużlowy to profesjonalizm, czyli zawodowe uprawianie jakiejś specjalności i sposób na zarabianie pieniędzy. Zawodnik bierze prace zlecone jako podmiot gospodarczy i od swojego zleceniodawcy (klubu sportowego) otrzymuje wynagrodzenie zgodne z ustaleniami kontraktowymi. To coś jak “fucha” po godzinach, jednak czy bierzemy każdą która się trafi a jest nieopłacalna?
    Oczywiście całkowicie zgadzam się z pana zdaniem panie Przemysławie i posunę się dalej, to co pan przedstawił w swoim felietonie jest dokładnie odwrotnością tez pana Krzystyniaka (które cenię za ogromne osiągnięcia w polskim żużlu, ale tylko osiągnięcia, nic więcej), nawołującego do powrotu! Powrotu, ale do czego? Powrót do jego czasów? Czasów pana Jana? To przecież cofnięcie się w rozwoju, czyli totalny REGRES.

  7. To dlaczego prawie WSZYSCY zawodnicy zgodzili się na warunki, a tylko dwóch stawiało długi opór? Nie róbmy z nich “półbogów”. Są takimi samymi ludźmi jak ja, wy. Tylko przez to, co robią stają się bardziej rozpoznawalni. Jak będziemy ich traktować jak celebrytów, to to się źle skończy w myśl powiedzenia “Co wolno wojewodzie, to nie Tobie smrodzie”. Pozdrawiam falubazowo z Poznania 🙂

    1. Gdybyś przeczytał dokładnie i uważnie, od początku do końca (wiem że się nie chce, bo długie i pewno nudne a SF dają krótkie i hejtujące no i takie “prawdziwe” a że tam prawdy nie ma, to nie ma znaczenia), być może byś znalazł odpowiedź a na pewno jej sporą część – reszty nie poznamy nigdy.
      Nie wiem czy wiecie, ale porozumienie zostało zawarte w imieniu reprezentanta zawodników, ale takiego niezbyt oficjalnego, bo STOWARZYSZENIA ŻUŻLOWCÓW METANOL. Jednak umowa pana Cegielskiego wcale nie zobowiązuje zawodników żużlowych do podporządkowania się jego porozumieniom, gdyż jest to dobrowolne. Dodam, że dziwię się bardzo panu Cegielskiemu, że do dziś nie potrafi przekształcić Stowarzyszenia w Związek Zawodowy, który mógłby wywierać naciski na PZM, GKSŻ i zarządy trzech Lig żużlowych.
      Ale wracając do komentarza @Łuki_Falubaziak_1990. Zabawne mi się wydaje stwierdzenie odnośnie rozpoznawalności a wręcz zgrywania celebrytów. Ciekawe kto zauważy Bartka Zmarzlika, Braci Pawlickich? “Ruskich”, albo Duńczyków z Pedersenem na czele na deptaku w Sopocie, lub Zakopanym?

  8. Zgodziłbym się w całości gdybyśmy mieli normalną sytuację ( bez koronoświrusa ) .
    Jednak sytuacja jest ekstraordynaryjna . Kluby bez kibiców czyli z mniejszym budżetem .
    Najlepsi żużlowcy latami zarabiali jak dotychczas miliony w klubach . W tej nadzwyczajnej
    sytuacji kluby zwróciły się do zawodników niejako po prośbie , żeby zrozumieli to, iż pieniędzy jest mniej i zredukowali nieco swoje oczekiwania na ten jeden,
    wyjątkowy sezon . I oto jest zgoda wszystkich gwiazd , za wyjątkiem dwóch ( jeden to właściwie nie gwiazda a gwiazdeczka ) . Władze klubu płaczą że mają 20% tego co miały w zeszłym roku , że bieda aż piszczy .
    Jednocześnie głoszą , że Sajfutdinow nie będzie wystawiany w meczach , a Piotr Pawlicki
    musi przystać na warunki klubu , albo też nie będzie jeździł . Tymczasem naraz się okazuje , że panowie jakby nigdy nic mają jechać , rosyjska federacja cofa zakaz, władze klubu naraz chyba gdzieś nakopały gotówki i nie ma juz tematu braku środków , Hampel dostaje kopa z klubu bez uzgodnienia tego z trenerem i wszyscy są szczęśliwi . Jak dla mnie , to nie fair zachowali się żużlowcy , którzy znając sytuację ciągną do siebie ile wlezie bez oglądania się na okoliczności . Ale najgorzej zachowali się działacze , których skądinąd zawsze uważałem za solidnych i pragmatycznych , twardo stąpających po ziemi ludzi . Wydalili z siebie szereg sprzecznych informacji , potraktowali Pana Barona jak nie przymierzając Pan Mrozek swoich “trenerów” . Jeśli o mnie chodzi , to pozostał niesmak i poczucie że kibice są traktowani na zasadzie “ciemny lud to kupi” .

    1. Gratulacje!!! Pan Ostafiński gluciarz (przecież to on w wywiadzie z Rafałem Dobruckim zjadał swoje gluty z nosa i wyjadał woskowinę z uszu) Potrafił zrobić ci wodę z mózgu. Widzę, że obracasz się w kółko i plujesz tu i tam: na kogo trafi na tego bęc.
      Podoba mi się taka postawa, taka … niezależna, mam swoje zdanie, wiem co mówię, ho ho – brawo!

    2. Po takich akcjach panowie Neymar i Emil powinni być wyrzuceni z klubu. Powinni szukać dolarów w Krośnie czy innym Ostrowie. Hampel powinien być kapitanem Unii Leszno.

    3. Naprawdę mądry komentarz. Brawo. Dziwię się co niektórym, tak bezkrytycznie broniącym zawodników, właśnie w takiej, wyjątkowej sytuacji jaką mamy.

  9. Wszystko ok, pełna zgoda bo to już biznesmen co jeździ na żużlu.
    Ale…..kogo z naszych klubów wspominamy najbardziej ? Otóż ikony które były związane z drużyną , Adams , Huszcza, Jankowski, itp. To zawodnicy którzy przez całą lub prawie całą karierę przejezdzili dla swojego klubu. Tylko tyle i aż tyle. W obecnym czasie mamy przykłady przywiązania do barw klubowych bo dla niektórych zawodników stabilizacja jest ważniejsza od paru złotych więcej.
    A w życiu jest takie przysłowie ,, wolę jeść małą łyżeczką a ciągle niż dużą i się udławić”.

  10. Wiem że to poważny portal, ten Po-bandzie i wymaga merytorycznych, konkretnych i wyczerpujących wypowiedzi. Także wprowadzono moderację. Jednak zastanawia mnie tolerowanie obraźliwych nic nie wnoszących postów przez niezarejestrowanych użytkowników, które są zatwierdzane wnet po napisaniu. Mój oczekuje już długi czas. Może jednak polega to na tym, że inni wieszają psy na zawodnikach, trenerach, prezesach klubów a ja na … kolegach po fachu. Chętnie usłyszę odpowiedź, dacie radę?

    1. Piszesz “Ostafiński gluciarz” czym sam wystawiasz sobie świadectwo. Z takim poziomem pisania to możesz iść do gazetki osiedlowej.

        1. Polemika, czyli dyskusja nie polega na wyzwiskach, ale na przedstawieniu argumentów.
          Jednak przychodzi moment, gdy nic nie dociera do odbiorcy, nie potrafi przedstawić swoich racji, ale tylko: NIE BO NIE! Można spasować, ale też można być asertywnym i odpowiedzieć dokładnie takimi słowami jak atakujący a nawet lepszymi a ponieważ jestem lepszy to potrafię tępić paziów … gołębie nakarmione? ㋡

      1. To jest obraźliwe? Stwierdzenie: “gluciarz”? Przecież to ten pan, swoją postawą obraził tysiące widzów oglądających jego wywiad z panem Dobruckim! Nie usłyszałem od niego do dziś przeprosin w stylu: “sorry, miałem katar, ale mi zależało na wywiadzie”.
        Teraz się zastanów, czy nie prościej było, po krytyce użytkowników, wypuścić to w formie audio? Jednak każda krytyka ze strony dziesiątek a może i setek użytkowników była kasowana a nawet “karana” blokadami konta, tzw. BAN. – #komentarzusunięty – mówi ci to coś?
        Czy dziennikarstwo polega na czymś takim? NIE!

  11. Przywiązanie do barw to nie są BZDETY! I ty również wkładasz wszystkich do jednego worka. Miałem okazję odejść do innej pracy bo dawali więcej ale tego nie zrobiłem bo czuję się związany z moim zakładem pracy. A płacą mi WYSTARCZAJĄCO dobrze. Ile ci zawodnicy mogli zyskać w dobie koronawirusa u innych? Myślę, że niewiele jeśli w ogóle cokolwiek. Problemem jest to, że najczęściej w takich przypadkach przewijają się te same nazwiska a zagrywki Ruska z brakiem zgody federacji na starty to nawet nie były śmieszne tylko żałosne.

  12. Historia z szejkiem z Izraela (od kiedy tam są szejkowie???) pokazała idealnie kim jest Emil i jego pomagier blondynek. Czy trzeba więcej argumentów?

  13. Panie Przemku tym artykulem sprowadzil pan zuzel do scigania sie niezaleznych pojedynczych firm wyscigowych nastawionych na maksymalne zyski . Rozumiem , ze kazdy chce zarabiac jak najwiecej i daleki jestem aby zuzlowcow nazywac zlotowkami . Ale niech pan tez zrozumie szarego kibica , ktory niejednokrotnie musi wybierac miedzy karnetem czy biletem , a wydatkami na n.p ksiazke . To kibice sa w wielu budzetach klubow znaczaca pozycja . Niech pan wytlumaczy szaremu kibicowi , ze zamiast przywiazania i milosci do klubu , ma kochac zimnego biznesmena , ktory ma problem z dogadaniem w czasie kryzysu . Czy Pawlicki i Sayfudinof na tym wygrali czy przegrali nie wiem . Wiem napewno , ze bylo wystarczajaco duzo czasu , aby te sprawy zalatwic w ciszy gabinetu . A tak wyszla szopka medialna , ktora nikomu nie sluzy . Kibice kochaja swoje kluby i za jakis czas wybacza tylko czy warto ?

    1. Ot i widzę 𝙎𝙞𝙢𝙤𝙣𝙞𝙚68 że rozsądny jesteś, jak najbardziej, zresztą byłeś jednym z pierwszych którzy docenili “głupoty” pisane przez przedszkolaka z grupy Muchomorka.
      Ale z czasami 2020 roku masz problem i nie chodzi o dogadanie się w dobie kryzysu przez zimnego biznesmena – żużlowca z ciepłym, przygarniającym klubem, ale o równowagę.
      Szary Kibic jest spoko, najgorsze jest jednak ogłupianie kibica, wmawianie mu nieprawdy, robienie mu, cóż, wręcz prania mózgu przez MEDIA!
      Trzeba to zacząć kontrolować, ale niech to każdy zrobi po swojemu, toż mamy swój ROZUM!

  14. Artykuł pana zawiera słowa prawdy. Sytuacja taka nie wyklucza jednak że choćby Piter jest czy może być kibicem przywiązany do barw Unii. Ale prawdą jest też jest to jego biznes. Ja podkreślam, nie mam żadnych zastrzeżeń do Pawlickiego, gdyż sam siebie postawił w przegranej sytuacji negocjacyjne nie prowadząc rozmów z innym klubem. Kto negocjuje mówiąc tylko wy, nikt inny. Co innego Emil, ten mówił o rocznej przerwie w startach.

  15. A ja mysle,ze kazdy powinien spojrzec na sytuacje z Piterem i Emilem jakby nas to dotyczyło.Ja pracuje dla firmy istniejącej od 1869r.Mozna powiedziec ze to prawie prestiż móc pracowac dla tak wspanialej firmy z taką historią.Taka Unia Leszno prawie.Tez mam swój “team” na utrzymaniu(zona i trójka dzieci).Tez musze dojezdzac na “mecze”(do roboty).Co prawda nikt nie przychodzi klaskac jak pieknie pracujemy,ale gdyby nawet przychodził a szef chciałby mi zabrac połowe wypłaty to miałbym to wszystko gdzies.I historie firmy i oklaskiwaczy .Najpierw ja i mój team a potem reszta…

  16. Ciekaw ale nie do końca się zgadzam. Dziwne że jeden zawodnik z Rosji nie ma zgody na start w PL a jak się dogadał z kasa to już ją ma. Co do Pawlickiego ok po to jest czas by rozmawiać ale myślę że nie o kasę tu głównie chodziło a o hierarchie w klubie bo co teraz ma powiedzieć taki Hampel bohater co podpisał jako pierwszy a teraz jest na lodzie?! Leszno to dziwny klub zawsze były tam klany Jaknkowskich Jadrów Balińskich Kasrzaków Pawlickich dopiero Dworakowski wprowadził pewna normalność ale to już chyba nie jest ten klub który on prowadził.

  17. Powiem tak, kazdy musi dbac o siebie, jak chlopak sie polamie albo zacznie jezdzic padake, klub nie bedzie sie zabijal zeby Piotrka albo Emila dokarmiac. Hampel jest idealnym przykladem, przykladny zawodnik, pierwszy sie zgodzil. I co? Klub sie za niego zabijal? Klub to docenil? Nie, klub mial zero sentymentu. Nie pasujesz, nara. Zero sentymentow, sorry, ktos podawal przyklady Palucha czy Woryny. Kibice beda pierwszymi ktorzy opluja Kacpra jak mu przestanie isc albo zawali mecz o utrzymanie czy cokolwiek. Milosc do klubu nie da jesc ich dziecia. A co do Palucha, zostal wierny., ok. Czy w calosci wykorzystal swoje umiejetnosci i potencjal? a moze gdyby zmienil klub, wziol wiecej kasy moglby zawalczyc cos na scenie miedzynarodowej z lepszym sprzetem? Tego nie wiemy. Sorry, ale zaden z nas tutaj, wlaczajac w to mnie, nie mamy pojecia jakie sa wydatki w zuzlu tak do konca, nie wiemy ile im zostaje na czysto po sezonie, a mechanika trzeba placic caly rok, oni odpowiadaja za swoje rodziny i swoich mechanikow. Nie ma sentymentow. Zabijanie sie za klub to mrzonka, w ktora kibice chcieli by wierzyc ale nie ma zadnego odbicia ani funkcjonalnosci w rzeczywistosci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.