lotto partner główny serwisu
pt. Sie 23, 2019

Castagna: Nie chcę wojny z PGE Ekstraligą, ale Krsko i Wrocław to problem

UvzPCFlrS36Fkjyhgc6VqA
Dwie kolejki PGE Ekstraligi, które będą rozgrywane od przyszłego sezonu w piątki, nie wprawiają szefa Komisji Sportów Torowych – Włocha Armando Castagny w dobry humor. Zakłócą one bowiem przygotowania zawodników do dwóch rund Grand Prix – w Krsku (1 czerwca) i we Wrocławiu (3 sierpnia). Podobnie ma się sprawa z rozgrywkami Speedway of Nations.
– Oczywiście, że mocno to komplikuje cykl Grand Prix, który wyłania najlepszego zawodnika świata, ale jest, jak jest. Polska ekstraliga, to jasne, oferuje zawodnikom największe pieniądze na świecie i niewiele możemy zrobić. W jaki sposób mamy się przeciwstawić? Kiedy się sprzeciwimy i wprowadzimy obowiązkowy piątkowy trening, pójdziemy na wojnę z polską ligą. To nie jest nam potrzebne. Zgłaszali się już do nas zawodnicy z tym problemem. Były rozmowy z nimi, BSI i Philem Morrisem. Powiedziałem, aby się wszyscy podpisali pod odpowiednim pismem, że życzą sobie, aby trening przed zawodami Grand Prix był obowiązkowy. Wie pan, ilu się podpisało? Żaden. Jaki zatem ma sens wprowadzanie takiego obowiązku w momencie jeśli oni tak naprawdę tego nie chcą – powiedział reporterowi Speedway Star rozżalony Castagna.
Mobilizacją dla zawodników do uczestnictwa w przyszłorocznych treningach przed rundami Grand Prix miał być zapowiadany trening czasowy, planowana atrakcja piątkowego popołudnia.
– Zmiana formuły treningu na taką, w której najszybszy zawodnik jako pierwszy dokonuje wyboru numeru startowego na sobotnie zawody, oczywiście ma swój sens. Choćby przy okazji takich zawodach jak w Krsku, gdzie o wyniku biegu decyduje start. Co jednak w wypadku, kiedy przed rundą na Słowenii pojawi się na treningu czterech czy sześciu zawodników? To wszystko musi zostać jeszcze dokładnie przemyślane – dodaje Włoch.
Idealnym zatem rozwiązaniem wydaje się przeniesienie w newralgicznych momentach treningu na sobotę. – Na ten temat też już były dyskusje. Jest jednak za dużo pracy przy turniejach, aby jeszcze dokładać zadanie z przeprowadzeniem treningu w sobotni poranek czy popołudnie. Trening i zawody tego samego dnia to dodatkowa praca nad torem, który musi być bezpieczny i do walki. To wymaga pracy wielu ludzi. Zobaczymy jak to wszystko będzie funkcjonowało w sezonie 2019. Potem przyjdzie czas na jakieś ruchy. Jeśli w nadchodzącym sezonie będzie to wyglądało dramatycznie, coś z tym zrobimy. Nikogo do niczego nie będziemy obligowali, ponieważ nie chcemy wojny z polską Ekstraligą. Szanujemy również zawodników i nie mamy zamiaru, aby stając przed wyborem trening Grand Prix czy Ekstraliga byli narażeni na kary ze strony tej ostatniej – podkreśla na łamach angielskiej gazety dwunastokrotny indywidualny mistrz Włoch na żużlu.
Łukasz Malaka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.