Główny partner portalu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Wiele mówi się na temat inwestycji, które muszą poczynić żużlowcy, aby przygotować się do sezonu. Wymienia się wówczas inwestycje w motocykle, silniki, mechaników, serwis i można by tak wymieniać dalej. Poza sprzętem stricte mechanicznym, zawodnicy muszą zaopatrywać się także w odpowiednie kombinezony, często kilka na sezon, ponieważ startują w wielu ligach oraz w zawodach indywidualnych. A ile to wszystko kosztuje? O tym porozmawialiśmy z Błażejem Kępką z Częstochowy – właścicielem firmy KW Race Wear.

Błażej, skąd wziął się u Ciebie pomysł, aby zająć się szyciem kombinezonów żużlowych?

Pomysł był bardzo prosty, najpierw jako kibic żużla od małego, później przerodziło się to w speedrower, łącząc to równocześnie z ideą wyglądu. Być nie tylko bohaterem kręcącym kółka, ale również wyglądać jak taki bohater. Wspólne treningi z żużlowcami w okresie zimowym, lekka próba swoich sił na żużlu w międzyczasie… i właśnie tak narodził się pomysł na szycie kombinezonów. Oczywiście nie od razu zająłem się profesjonalnym szyciem, z początku były to jakieś loga sponsorów, spodnie, jakaś bluza.

Od jak dawna się tym zajmujesz?

Oficjalnie od 2001 roku, wcześniej tylko robiłem to w formie zabawy.

Aby założyć firmę z reguły trzeba dysponować na początku jakimś kapitałem. Skąd czerpałeś środki na rozruch?

Tak naprawdę kapitału nie było, aby to zrobić. Po prostu krok po kroku, od totalnego zera zacząłem sobie to budować. Nie było żadnych wielkich inwestycji na rozruch, nie wpompowałem milionów. Jesteśmy taką firmą, która od zera, z pokorą i cierpliwością budowała, i buduje nadal swój własny kapitał.

Pamiętasz może kto był pierwszym zawodnikiem, który zdecydował się z Tobą współpracować?

Tak, tym pierwszym był Adam Pietraszko, następnie doszedł Rune Holta, Grzegorz Walasek, Adrian Osmólski czy Jordan Jurczyński. Te nazwiska jako pierwsze pojawiły się w historii mojej firmy.

Czy jesteś w stanie podać konkretną liczbę kombinezonów, które od momentu powstania firmy wyszły z Twojej produkcji?

Oj nie, nie da się tego obliczyć konkretnie, a poza tym nie prowadzimy takich statystyk więc margines błędu byłby zbyt wysoki. Z reguły zawodnik zamawia jeden, dwa kombinezony na sezon więc nie są to jakieś niebotyczne ilości. Zawodnicy przeważnie używają jednego kombinezonu w lidze polskiej, jeśli startuje w innych ligach to również zobowiązani są do używania kombinezonu w barwach drużyny którą reprezentuje, jeżeli natomiast zawodnik startuje w rozgrywkach indywidualnych takich jak SGP lub SEC to wykonujemy dla zawodnika kombinezon indywidualny. Jest on wykonany w jego barwach i są na nim umieszczeni jego indywidualni sponsorzy. Więc tak jak wspomniałem wcześniej, nie jestem w stanie podać konkretnej cyfry. Chciałbym zaznaczyć, że kombinezon żużlowy to nie jest produkt rodem ze sklepu, nie wchodzisz do sklepu, wybierasz sobie rozmiar, kupujesz. Każdy z tych projektów jest tworzony konkretnie pod danego zawodnika, pod jego wymagania, wymagania jego sponsora. Możemy założyć że na wykonanie kombinezonów i osłon motocykli żużlowych mamy ok. 2,5 miesiąca, czyli ok. 50 dni roboczych. Tymi cyframi nikogo nie powalimy.

Jak to jest, jeżeli chodzi o stylistykę? Przychodzi zawodnik, rozmawiacie, przedstawia swój pomysł? Czy może ma wszystko z góry narzucone przez sponsorów?

Jeżeli chodzi o ligi to są z góry narzucone wymagania. Polska liga ma ich sporo, choćby to, że żużlowcy mają startować w jednolitych kombinezonach. Dawniej tyczyło się to tylko Ekstraligi, teraz również niższe ligi mają jednolite stroje. Więc jeżeli chodzi o to, nie mamy dużego pola manewru. Natomiast pod występy indywidualne, możemy pozwolić sobie na więcej, dyskutujemy z zawodnikiem o tym, czego oczekuje. Wykonujemy projekt, omawiamy i podejmujemy decyzję. Często bywa też tak, że zawodnik sam nie ma wiele do powiedzenia, ponieważ dany sponsor narzuca kolorystykę, grafikę czy tło.

Jaki jest mniej więcej koszt takiego kombinezonu i od czego ta cena zależy?

Powyżej 3 tysięcy złotych. Reszta zależy od tego, co my na tym kombinezonie wykonamy, jak on ma być zrobiony technologicznie. Oczywiście materiał w tym kombinezonie, tańszym czy droższym jest zawsze taki sam, ponieważ takie są przepisy, a cała reszta zależy od potrzeb danego zawodnika. W każdym razie od 3 tysięcy złotych w górę.

Przed laty Greg Hancock w każdej rundzie Grand Prix występował w innym kombinezonie? Wiesz może o co tam chodziło?

Tak, był to pomysł wzięty z motocrossu, a konkretnie supercrossu. Swego czasu Greg mocno się w to wkręcił. Tam właśnie zawodnicy, przynajmniej ci lepsi, startowali w każdej rundzie w innym designie. Producent odzieży motocrossowej tworzył swoją kolekcję kombinezonów i co rundę ubierał swoich zawodników w inny projekt. Tam funkcjonuje to do dziś. Greg przejął ten pomysł i zastosował w żużlu przed laty. Zwróć uwagę, że w każdej z tych rund Grand Prix, na jego kombinezonie widniało logo tylko jednego sponsora. A spowodowane było to tym, że na każdą rundę miał innego sponsora, który wyposażał go w dany design. To było bardzo ciekawe, tym zabiegiem wprowadził coś nowego do tej dyscypliny.

Wracając do Twojej firmy. Jesteś jedynym właścicielem? Krążą plotki, że swoje udziały ma również Sebastian Ułamek…

Nie, Sebastian nie jest udziałowcem, ale był i jest bardzo blisko firmy, pomaga mi odkąd pamiętam. Formalnie natomiast nie jest z nią związany, ale zobaczymy co przyszłość przyniesie.

Wiem, że Twoją pasją jest motocross, ale o tym potem. Podobno grywasz również w hokeja. Skąd to się wzięło? Nie widzę tu powiązań ze sportami motorowymi.

Jak to nie ma powiązań (śmiech)?! Wzięło się to stąd, że za czasów moich treningów z drużyną Włókniarza Częstochowa odbywały się również treningi na lodowisku. Jeśli raz spróbujesz i ubierzesz się w cały sprzęt hokejowy to wkręcisz się w to maksymalnie. Dwa lata temu oficjalnie założyliśmy drużynę hokejową KRUKI Częstochowa, czasami na treningi zaglądają do nas Artur Czaja, Sebastian Ułamek, Oskar Polis czy Maksym Drabik.

Powiedz mi, jak wyglądał u Ciebie proces wyrabiania sobie marki w firmie? Czymś musieliście się wyróżniać, aby przyciągnąć do siebie żużlowców…

To jest dość trudne pytanie, szczerze nie pamiętam dokładnie od czego zaczynaliśmy. Wydaje mi się, że po prostu robiliśmy, i robimy nadal to, co jest nasza pasją i sprawia nam przyjemność. Staramy się zarażać tym inne osoby i chyba ludzie to widzą.

Muszę zapytać o Covid. Wiele gałęzi gospodarki ucierpiało z powodu pandemii. Jak to było i jest u Ciebie?

Myślę, że odczuliśmy bardzo i większość firm, które zajmują się produkcją i sprzedażą rzeczy, które nie stanowią produktów pierwszej potrzeby ucierpiało. Kombinezon żużlowy, w momencie, gdy nie wiemy czy sezon w ogóle wystartuje schodzi na dalszy plan więc zamówienia były wstrzymane. Mogę powiedzieć, że całe szczęście, że produkujemy również odzież motocrossową oraz rowerową, to nam na pewno trochę pomogło w tym trudnym okresie. Ale i w tej gałęzi sprzedaż ucierpiała. Nie byliśmy pewni przyszłości. Później liga wystartowała więc uśmiechy na twarze wróciły, a teraz ponownie trzeba z niepokojem spoglądać w przyszłość. Bądźmy dobrej myśli.

Wcześniej skupialiście się tylko i wyłącznie na działalności pod żużel. Skąd więc decyzja o tych nowych kierunkach jak motocross czy rower?

Przyczyna jest bardzo prosta. Ja nie należę do osób, które lubią siedzieć w miejscu i robić to samo. Jeżeli wszedłem już na jedną górę, to dlaczego mam nie próbować wejść na kolejne? Zwyczajnie zaczęło nam się trochę nudzić, skupiając się tylko i wyłącznie na jednej gałęzi. Po analizach podjąłem decyzję o urozmaiceniu produkcji.

To którzy żużlowcy obecnie znajdują się w Waszej „stajni” ?

Kurczę, żebym nikogo nie pominął, jeżeli chodzi o Grand Prix to po kolei jest to Maciej Janowski, Artem Łaguta, Emil Sajfutdinow, Leon Madsen, Matej Zagar oraz Max Fricke.

Zadebiutowałeś w tym roku w roli eksperta w Motowizji. Jak wrażenia?

Bardzo fajne doświadczenie, myślałem że będzie gorzej. Nie czuję się ekspertem żużlowym, choć moja wiedza na temat żużla jest bardzo duża, natomiast nie czuje się na tyle kompetentny żeby się wymądrzać. Przy okazji chciałbym pozdrowić wszystkich tych, którzy są ekspertami, a sezon wcześniej wypełniali program na trybunach (śmiech). 

Błażej Kępka (w środku) debiutujący w roli eksperta na kanale Motowizja

No to porozmawiajmy o tej pasji do motocrossu. Widziałem, że byłeś ostatnio gdzieś na wyjeździe z Artemem Łagutą.

Tak, byliśmy na rundzie motocrossu MXGP, a dokładnie na trzech rundach, ponieważ z powodu pandemii organizator musiał zmniejszyć liczbę rozgrywek. Zamiast 20 rund na różnych torach mieliśmy 3 rundy na tym samym torze. Miało to miejsce w Belgii, w mieście Lommel. Oczywiście, co jest już tradycją, trzeba było przejść badania covidowe, i to wielokrotnie. Na początku byliśmy tam z Damianem Dróżdżem, następnie dołączył Artem Łaguta po zawodach Speedway of Nations, a także Sebastian Ułamek.

I jak to jest na tym motocrossie? Czym różni się od żużla? Chodzi mi o atmosferę, o środowisko…

Moim zdaniem motocross jest zdecydowanie bardziej otwartą dyscypliną niż żużel obecnie. O co mi chodzi? Może podam przykład, aby zobrazować to najlepiej. W żużlu jest tak, że jeżeli dany zwykły człowiek chciałby sobie wejść do parku maszyn, zrobić zdjęcie czy wziąć autograf to musi mieć znajomości i poprosić, aby dany ktoś załatwił mu wejściówkę. Na zawodach motocrossowych jest to inaczej rozwiązane, według mnie lepiej. Mianowicie, płacisz powiedzmy 25 euro i wchodzisz swobodnie, a zawodnicy nie siedzą skupieni, przebrani, zamknięci w swoich boksach na dwie godziny przed startem turnieju. Zwyczajnie można do nich podejść, porozmawiać, zrobić sobie zdjęcie i to bez względu na to, czy spotkasz akurat mało znanego początkującego, czy wielkiego mistrza jak Tony Cairoli, który ten tytuł wywalczył aż dziewięciokrotnie. Taka otwartośc mnie osobiście bardziej odpowiada.

A czy poza motocrossem, hokejem, żużlem jakieś hobby jeszcze posiadasz?

Może bym powiedział, że picie alkoholu, ale ktoś może źle zrozumieć ten przekaz (śmiech). Oczywiście żartuję. Ja generalnie interesuje się niemalże każdą dyscypliną sportu, aktywnością fizyczną, to coś, co sprawia mi przyjemność. Im więcej ruchu tym lepiej, na używki nie ma chęci i czasu. W tym roku polatałem trochę na skuterze wodnym z Damianem Dróżdżem, było w sumie kilka zwariowanych pomysłów w tym roku. Oprócz tych moich wariacji związanych z adrenaliną lubię gotować.

Było o pasjach to wracamy do obowiązków. Podobno jest taki przepis, że nie możecie umieszczać logo Waszej firmy na wyprodukowanych przez Was de facto kombinezonach…

Tak, jest to przepis Speedway Ekstraligi. Zabronili oni umieszczania logo producenta na kombinezonie przeznaczonym dla rozgrywek ligowych. Poniekąd jest to zrozumiałe, chcą mieć wszystko jednolite, uproszczone i czytelne.

No ok, Ekstraliga robi swoje, a czy Ty masz może jakieś swoje pomysły, w jaki sposób można by ulepszyć te kombinezony, wprowadzić coś nowego, coś świeżego?

Jedyne co my możemy urozmaicić to tak naprawdę tylko i wyłącznie design. Nie wolno ingerować w materiał, ponieważ ten jest ściśle określony przez regulacje FIM. Musimy więc pilnować tych wytycznych. Kiedyś, może pamiętasz, był taki pomysł, że zawodnicy startowali w ciuchach motocrossowych, w bluzach i spodniach. Teraz jest to już całkowicie niedopuszczalne. Kombinezon musi być jednoczęściowy i jednolity. Nie możemy więc za bardzo się popisać.

Dziękuję za rozmowę.

Ja również dziękuję. Pozdrawiam i życzę wszystkich dużo zdrowia.

Rozmawiał SEBASTIAN SIREK

6 komentarzy on Żużel. Błażej Kępka (KW Race Wear): Kapitał i markę mojej firmy budowałem od zera (WYWIAD)
    Sławek
    8 Nov 2020
    1:31pm

    Gość połączył pasję z firmą i wyszło fajnie, a że czasy są niepewne, cóż każdy to odczuwa. Oby nadchodzący sezon odjechał zgodnie z planem to każdy będzie happy, zawodnicy, kibice menedżerowie i tacy goście jak Błażej Kępka.

Skomentuj

6 komentarzy on Żużel. Błażej Kępka (KW Race Wear): Kapitał i markę mojej firmy budowałem od zera (WYWIAD)
    Sławek
    8 Nov 2020
    1:31pm

    Gość połączył pasję z firmą i wyszło fajnie, a że czasy są niepewne, cóż każdy to odczuwa. Oby nadchodzący sezon odjechał zgodnie z planem to każdy będzie happy, zawodnicy, kibice menedżerowie i tacy goście jak Błażej Kępka.

Skomentuj