Bartosz Smektała kolekcja
lotto partner główny serwisu
betard
sob. Sty 25, 2020
wlodzimierz-luczak-wykonczenia-wnetrz
Polcopper

Artur Mroczka. FOT. MATEUSZ DZIERWA.

Artur Mroczka: Wiedziałem, że będzie ciężko. Czułem to

Na inaugurację ligowych rozgrywek Unia Tarnów podejmowała u siebie drużynę Lokomotivu Daugavpils. Poprzedni pojedynek tych drużyn w ramach Nice 1. Ligi Żużlowej w 2017 roku tarnowianie wygrali w stosunku 61:29. Kibice w Tarnowie mogli więc mieć nadzieję, że 31 marca będzie podobnie, tym bardziej, że tegoroczny skład Jaskółek w dużej mierze jest podobny do tego sprzed dwóch sezonów. Wtedy jednym z liderów ekipy z Mościc był Artur Mroczka. I teraz jest podobnie.

– Czułem i wiedziałem, że będzie ciężko, po prostu to czułem. Jesteśmy dopiero na początku sezonu i tak naprawdę na tym etapie nikt jeszcze nic nie wie i jedziemy trochę w ciemno. Widać chociażby, że sporo problemów ma Artur Czaja, na dobrym poziomie pojechał Daniel Kaczmarek, a ja z kolei jechałem dość różnie. Zawody zawsze różnią się od treningu, dodatkowo tor w Tarnowie był po prostu taki jak należy, równy na całej długości i szerokości, co umożliwiało jazdę różnymi ścieżkami, wszędzie można było zyskać i stracić pozycję. Na tym etapie chyba jeszcze nie dysponujemy atutem własnego toru, ale to przyjdzie z czasem – mówił po meczu Mroczka, zdobywca 9 punktów w tym spotkaniu.

Obiegowe opinie sugerują, że to Łotysze będą najsłabszą drużyną na zapleczu ekstraligowego frontu, ale startujący od kilku sezonów w Tarnowie żużlowiec się z tym nie zgadza. – Nie można mówić o słabych drużynach, bo jeśli ktoś trzyma gaz, to jak można nazywać go słabym? W żużlu nie ma takiego momentu, że sam sobie możesz powiedzieć, iż już jest dobrze i od tego momentu będę robił po kilkanaście punktów. Przed tym meczem wiedziałem, że będzie ciężko. Byłem skupiony, ale trochę też dołożyła pogoda i za bardzo nie wiedziałem, w którą stronę iść z ustawieniami – podsumowywał wychowanek GKM-u Grudziądz.

Elementem, nad którym tarnowianie na pewno muszą popracować przed kolejnymi spotkaniami są z pewnością starty, bo te były przez nich na potęgę przegrywane. – Nasze starty w tym meczu to była jedna wielka masakra. Ja na pewno muszę się do tego przyłożyć i jeszcze lepiej wyczuć mój motocykl – zakończył Mroczka.

TOMASZ KANIA