Główny partner portalu

Adam Skórnicki FOT. JĘDRZEJ ZAWIERUCHA
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Adam Skórnicki po sezonie 2019 przeniósł się z Zielonej Góry do Łodzi. W nadchodzących rozgrywkach ma poprowadzić Orły do jak najlepszych wyników i pomóc w rozwoju najmłodszych żużlowców siódmej ekipy 1. Ligi 2019. W poniższym wywiadzie opowiada o najdziwniejszych przygotowaniach do sezonu w historii, mówi o tym, jak czuje się po zamianie PGE Ekstraligi na eWinner 1. Ligę, a także, w mocnych słowach, wypowiada się na temat renegocjacji kontraktów zawodników i innych problemów dotyczących polskiego żużla.

Ulżyło, że poznaliśmy już datę startu eWinner 1. Ligi?

Na razie trudno mówić, że ulżyło, bo mamy właściwie tylko tę datę. Do tego planowanego startu ligi jest jeszcze bardzo dużo czasu. Trudno się cieszyć z tego, że pojedziemy dopiero za ponad miesiąc. Dodatkowo wciąż zabronione jest trenowanie.

Jakie zalecenia dostali od Pana zawodnicy na ten okres do rozpoczęcia treningów?

Daliśmy takie zalecenia, jakie przyszły ze związku i staramy się ich przestrzegać. Zbyt wiele teraz nie można zrobić. Jesteśmy w takiej samej sytuacji, co wszyscy. Dorośli zawodnicy i prawdziwi sportowcy muszą mieć wypracowaną pewną rutynę i codziennie o siebie dbać. Liczę, że w przypadku moich zawodników jest podobnie.

Czyli nie sprawdza Pan postępów zawodników, jak ma to miejsce chociażby w eWinner Apatorze Toruń?

Kiedyś kluby miały określony system przygotowawczy i większość z nich zajmowała się zawodnikami od a do z. Potem weszło zawodowstwo, ten nasz modern speedway, i według niego, zawodnicy właściwie wszystko mają robić sami. Okazuje się, że nowy system nie daje wszystkich koniecznych wskazówek i trzeba nad tym pracować. Jeżeli więc ktoś ma potrzebę wysyłać mi wyniki czy filmiki z tego jak trenuje, to chętnie zawsze takie rzeczy oglądam. W przypadku starszych zawodników, z wyrobioną rutyną, nie jest to jednak obowiązek. Co innego tyczy się młodszych żużlowców, którzy mają po kilkanaście lat. Ich trzeba w pewien sposób poprowadzić. Trzeba im powiedzieć, kiedy mają sobie odpuścić i jak mają działać.

Od 6 do 11 czerwca żużlowcy będą podpisywać aneksy finansowe z klubami eWinner 1. Ligi. Spodziewa się Pan ostrych pertraktacji?

Nie, myślę, że ostre to one nie będą. Zawodnicy startujący w Orle Łódź są zawodnikami normalnymi. Zapytali po prostu, czy jak obniżamy wynagrodzenia, to będziemy też obniżać wydatki. Ja się z ich pytaniami w zupełności zgadzam. Owszem, możemy obniżać, ale tylko wtedy, gdy zostaną stworzone do tego warunki, czyli obniżymy koszty. W czasie pandemii wiele osób zarabiało tyle samo, ile wcześniej, a w przypadku zawodników od razu, bez zastanowienia, zmniejszamy płace. Spodziewam się tego, że lekcja z tej sytuacji nie zostanie wyciągnięta. Jest to dobra okazja do wykorzystania warunków i zmienienia kilku rzeczy w żużlu. Niestety wszystko pewnie zostanie tak, jak jest. Skończy się na obniżce i za chwilę wszystko wróci do normy.

fot. Kamil Woldański

Zatem zgadza się Pan z opinią części zawodników, że system wynagrodzeń jest do zmiany…

Ten system w ogóle nie uwzględnia tego, że przypadek każdego zawodnika jest inny. Jeden wystartuje w każdym biegu i będzie systematycznie punktował. Drugiemu natomiast nie będzie szło i będzie po prostu zmieniany. Co jeśli przy takich płacach i wydatkach taka sytuacja będzie miała miejsce przez cały sezon? Załóżmy nawet, że drużynie idzie dobrze i wygrywa u siebie. Zawodnik, który nie jest w gronie tych najlepszych w zespole pojedzie cztery biegi. Potem przyjdzie gorszy mecz na wyjeździe i mamy szybką zmianę. Przy obecnych kosztach taki żużlowiec zarabia na opony i paliwo, a przydałoby się, żeby coś jeszcze zjadł. Potem się dziwimy, że zawodnicy przekraczają limity wlewek. Świństwem jest sytuacja, jaka miała i ma miejsce. Zawodnik podpisuje kontrakt, liczy sobie wszystko, a nagle wszędzie rozmawia się o tym, jak dzielić jego wypłatę i ile trzeba mu zabrać. Może ja jestem jakiś inny i się mylę, ale jestem zdania, że takie sytuacje nie mogą się zdarzać i tyle.

W jaki sposób można ten system ulepszyć?

Myślę, że żużel, ogólnie jako dyscyplina, mógłby być trochę tańszy. W tej sprawie kilka próśb i pomysłów już do różnych osób zgłaszałem. Trudno powiedzieć, żeby te prośby zostały wysłuchane. Jestem osobą, która nie lubi się powtarzać. Teraz więc też tego robił nie będę. Chciałbym tylko zadać trzy pytania i na tym ten temat zakończymy. Pierwsze: jaką pomoc od związku kluby dostawały w normalnych czasach? Drugie: jaką pomoc kluby otrzymują w czasie pandemii? I trzecie, związane z tymi poprzednimi: jak bardzo klubom i organizatorom zawodów żużlowych potrzebny jest związek?

Porozmawiajmy zatem o innych nowinkach z tego sezonu. Kluby PGE Ekstraligi mogą kontraktować gości z ekip eWinner 1. Ligi. Jak ocenia Pan ten przepis?

Zawodnicy muszą odjechać w sezonie określoną i najlepiej dużą liczbę spotkań. To, żeby dać im szansę startów w wielu ligach jest ważne. Nie mówię tu tylko o naszych polskich rozgrywkach, ale też ligach zagranicznych. Zawodnicy zwyczajnie muszą jeździć. Taki jest ten sport. Chodzi tu o kwestie finansowe, ale nie tylko. Dopóki nie będzie luźnego przemieszczania się pomiędzy krajami, to musimy umożliwić im starty pomiędzy naszymi ligami. Muszą podnosić swoje umiejętności chociażby w taki sposób. Jestem też za tym, żeby ten przepływ między ligami był jak największy. Również zawodnicy z PGE Ekstraligi mogliby jeździć w eWinner 1. Lidze. Nie mówię oczywiście o wszystkich, jak chociażby o Bartku Zmarzliku. Są jednak zawodnicy ze średnią 1.7 czy 1.8, którzy tych startów mają mało i ich potrzebują. Można by je zapewnić, dając szansę startów ligę niżej.

Adam Skórnicki (na pierwszym planie) jeszcze w roli zawodnika. fot. Jarosław Pabijan

Rozumiem, że w takim razie żużlowcy Orła Łódź dostaną zgodę na reprezentowanie klubów ekstraligowych?

Tak, poinformowaliśmy ich, że mogą sobie szukać klubów w Ekstralidze, jak i w każdej innej, o ile regulamin stworzy taką możliwość.

Sezonu bez startów w ligach zagranicznych sobie Pan nie wyobraża?

Światowy żużel długo polegał na tym, że żużlowcy jeździli wszędzie i z promotorami z każdej ligi dobrze się znali. Za granicą często można było w wielu kwestiach uzyskać większą pomoc niż u nas. Ja bardzo dużo takiej pomocy otrzymałem w Anglii, którą teraz wszyscy krytykują, jaka to ona jest zacofana. Tam jednak po prostu potrafią sobie wszystko policzyć i wywiązywać się z umów danych na słowo. Światowego żużla samą Polską nie uratujemy.

Kolejną zmianą jest ta, że w eWinner 1. Lidze najpewniej nie obejrzymy fazy play-off. Rozgrywki na tym ucierpią?

Czy ucierpią? Mieliśmy już takie sytuacje, kiedy finał nie był rozgrywany i nic wielkiego się nie stało. W takich sytuacjach potrzebne jest inne podejście. Trzeba myśleć o całej dyscyplinie. Nie tylko o tej jej najwidoczniejszej części.

To znaczy?

Co będzie z rozgrywkami juniorskimi? Nie odbędzie się mnóstwo zawodów, na których ci chłopcy mogliby się szkolić i zdobywać doświadczenie. To jest naprawdę duży problem. Wszyscy natomiast bali się, że nie pojedzie PGE Ekstraliga i inne duże rozgrywki. Trzeba pamiętać też o tych mniejszych zawodach i tych chłopakach, bo bez nich dyscyplina nie ma przyszłości. Jeżeli będziemy koncentrować się na samym święcie ligowym, to za kilka lat nie będziemy mieli kogo w tej lidze oglądać. W czasie pandemii okazało się, że nawet bez kibiców można mecze zorganizować. Bez zawodników jednak nie będzie ani meczów, ani dyscypliny. Jeśli będą takie sytuacje, że jedni i to ci, którzy jakoś sobie radzą, mogą trenować, a inni nie, to tym młodym chłopakom zaraz się odechce w ogóle trenować. Sam wiem, że niechęć tych chłopaków już jest duża, bo co chwilę jakąś kosę im się podkłada pod nogi. Liga bez play-offów natomiast będzie zwyczajną ligą.

Do tej ligi przygotowuje Pan zespół, który zupełnie się zmienił w porównaniu z poprzednim sezonem. Udało się go Panu jakoś zintegrować online?

Integracja jest ważna, ale dla mnie, przede wszystkim, liczy się to, żeby zespół dobrze się prezentował w meczach. Myślę, że moi zawodnicy myślą podobnie. Do zapoznawania się z zawodnikami lepszy jest kontakt rzeczywisty niż ten online. Nie znaczy to oczywiście, że tej technologii nie trzeba wykorzystywać, bo trzeba i z tego też korzystamy. Zwracam jednak uwagę na to, że pewnych rzeczy online nie da się zrobić.

Na koniec zapytam o zmiany z ostatnich miesięcy. Po opuszczeniu PGE Ekstraligi, lepiej się Pan czuje z tym, że nie dostaje już tak wielu telefonów od dziennikarzy i Pana nazwisko nie pojawia się już codziennie w portalach sportowych?

Jak pracowałem w Ekstralidze, to niektórzy mówili mi, że bali się otworzyć lodówkę, bo myśleli, że z niej im wyskoczę. Im mniej się w tych mediach pojawiam, to mam z nimi lepszy kontakt, bo nie mogą przeczytać w mediach, co się u mnie dzieje. Teraz częściej zadzwonią czy wpadną. Mogę spokojnie powiedzieć, że mój dzień nie będzie lepszy z racji tego, że zadzwoni do mnie dziennikarz. Pracując w Ekstralidze trzeba się jednak z tym liczyć. Tak tam zwyczajnie jest. Teraz jest spokojniej niż wcześniej i wcale nie mam z tym problemu.

Rozmawiał BARTOSZ RABENDA

10 komentarzy on Adam Skórnicki: Świństwem jest sytuacja, jaka miała i ma miejsce (wywiad)
    smok
    2 Jun 2020
    9:40am

    Kawa na ławę. Trzeba zwracać uwagę zwłaszcza na problem młodzieżowców. Dlaczego nikt w związku nie działa, aby oni jeździli?

    zbanowany .
    2 Jun 2020
    10:17am

    “Pierwsze: jaką pomoc od związku kluby dostawały w normalnych czasach? Drugie: jaką pomoc kluby otrzymują w czasie pandemii? I trzecie, związane z tymi poprzednimi: jak bardzo klubom i organizatorom zawodów żużlowych potrzebny jest związek?”

    Zgadzam się ze Skórą w 100%. czas pogonić całe to towarzystwo.

      Mmm
      3 Jun 2020
      10:07am

      Tu tez sie zgadzam ze Skórą, ale nie zgadzam sie z nim zeby zawodnicy jezdzili po roznych klubach i co np. Madsena oklaskują w Częstochowie, a jutro jest bożyszczem np. w Tarnowie?…..bezsens totalny…..nie róbmy lig jak w Anglii.

    Jotefix
    2 Jun 2020
    2:33pm

    Taki komunista trochę z niego wychodzi.

      zbanowany .
      2 Jun 2020
      3:48pm

      Ale ma Adam rację. Związek jest tylko pośrednikiem, a pośrednikom się płaci. Nie lepiej kupować produkt bezpośrednio od producenta? Jest spółka PGE Ekstraligi w której są prezesi klubów, spece od marketingu i reklamy, a nawet Public Relations. GKSŻ powinna być tylko i wyłącznie od regulaminów i ustalania zasad, a zajmować się kontraktami z TV. Ostatnio nawet nie podpisali umowy z Polsatem na transmisję 1 ligi bo za mało płacił… tylko że kto da więcej?… Kluby tracą wizerunkowo bo transmisje na Polsacie to zachęta dla przyszłych sponsorów których reklamy widniałyby w otwartym kanale, ale panowie z komisji stwierdzili że się nie opłaca. Im się nie opłaca. Są jak ZUS pasożytami Całe życie płacisz składki, dostają papiery od firm w których robiłeś przez te lata, a jak przyjdzie czas emerytury to jeździsz po Polsce i szukasz zakładów w których pracowałeś, a których już nie ma po kwity. Bo to co mają im nie wystarcza. A jak zakładu już nie ma to musisz przyprowadzić świadka z którym tam pracowałeś żeby potwierdził że to prawda. Jeśli świadek przeżyje do tego czasu… A w ZUS-ie siedzą setki jak nie tysiące pracowników w oddziałach i zbijają bąki za nasze pieniądze. A na koniec to ty i tak musisz wszystko sam załatwiać. To jest gorsze od komuny…

    Muchomorek
    2 Jun 2020
    9:10pm

    @Kultywator: Chaotyczne były pytania a odpowiedzi konkretne.
    Adam Skórnicki – jak widać potrafi sobą zarządzać i ma swoje zdanie. Jednak współpraca z panem Skrzydlewskim nie będzie łatwa. Zaznaczam, że w tej chwili nie wiem kto jest prezesem, właścicielem klubu żużlowego z Łodzi i czy na pewno Adaś będzie musiał współpracować z panem Skrzydlewskim? Może być to dość zgrany zespół. Pan trupiarz wie jak robić biznes i jest organizatorem a Adam zna się na żużlu. Jak się dogadają to mamy dobry team 1 ligi. Jednak na ekstraligę, jak na razie to ich nie stać. Dlaczego? Bo nikt nie chce awansować do ligi Ekstra.

    Muchomorek
    2 Jun 2020
    10:25pm

    Ocena o której zapomniałem.
    Dawno nie widziałem tej formy artykułu w mediach internetowych.
    Obcując z popularnym portalem “Sportowe Fakty”, który nie ma nic wspólnego ze sportowymi, no czasem, ale z faktami to już nic, straciłem zdolność postrzegania a wszelkie próby oceny napisanych artykułów przez panów O, K, H, kończyły się niestety fiaskiem.
    Tu się poprawię i daję panu Bartoszowi: ★★★★☆

Skomentuj

10 komentarzy on Adam Skórnicki: Świństwem jest sytuacja, jaka miała i ma miejsce (wywiad)
    smok
    2 Jun 2020
    9:40am

    Kawa na ławę. Trzeba zwracać uwagę zwłaszcza na problem młodzieżowców. Dlaczego nikt w związku nie działa, aby oni jeździli?

    zbanowany .
    2 Jun 2020
    10:17am

    “Pierwsze: jaką pomoc od związku kluby dostawały w normalnych czasach? Drugie: jaką pomoc kluby otrzymują w czasie pandemii? I trzecie, związane z tymi poprzednimi: jak bardzo klubom i organizatorom zawodów żużlowych potrzebny jest związek?”

    Zgadzam się ze Skórą w 100%. czas pogonić całe to towarzystwo.

      Mmm
      3 Jun 2020
      10:07am

      Tu tez sie zgadzam ze Skórą, ale nie zgadzam sie z nim zeby zawodnicy jezdzili po roznych klubach i co np. Madsena oklaskują w Częstochowie, a jutro jest bożyszczem np. w Tarnowie?…..bezsens totalny…..nie róbmy lig jak w Anglii.

    Jotefix
    2 Jun 2020
    2:33pm

    Taki komunista trochę z niego wychodzi.

      zbanowany .
      2 Jun 2020
      3:48pm

      Ale ma Adam rację. Związek jest tylko pośrednikiem, a pośrednikom się płaci. Nie lepiej kupować produkt bezpośrednio od producenta? Jest spółka PGE Ekstraligi w której są prezesi klubów, spece od marketingu i reklamy, a nawet Public Relations. GKSŻ powinna być tylko i wyłącznie od regulaminów i ustalania zasad, a zajmować się kontraktami z TV. Ostatnio nawet nie podpisali umowy z Polsatem na transmisję 1 ligi bo za mało płacił… tylko że kto da więcej?… Kluby tracą wizerunkowo bo transmisje na Polsacie to zachęta dla przyszłych sponsorów których reklamy widniałyby w otwartym kanale, ale panowie z komisji stwierdzili że się nie opłaca. Im się nie opłaca. Są jak ZUS pasożytami Całe życie płacisz składki, dostają papiery od firm w których robiłeś przez te lata, a jak przyjdzie czas emerytury to jeździsz po Polsce i szukasz zakładów w których pracowałeś, a których już nie ma po kwity. Bo to co mają im nie wystarcza. A jak zakładu już nie ma to musisz przyprowadzić świadka z którym tam pracowałeś żeby potwierdził że to prawda. Jeśli świadek przeżyje do tego czasu… A w ZUS-ie siedzą setki jak nie tysiące pracowników w oddziałach i zbijają bąki za nasze pieniądze. A na koniec to ty i tak musisz wszystko sam załatwiać. To jest gorsze od komuny…

    Muchomorek
    2 Jun 2020
    9:10pm

    @Kultywator: Chaotyczne były pytania a odpowiedzi konkretne.
    Adam Skórnicki – jak widać potrafi sobą zarządzać i ma swoje zdanie. Jednak współpraca z panem Skrzydlewskim nie będzie łatwa. Zaznaczam, że w tej chwili nie wiem kto jest prezesem, właścicielem klubu żużlowego z Łodzi i czy na pewno Adaś będzie musiał współpracować z panem Skrzydlewskim? Może być to dość zgrany zespół. Pan trupiarz wie jak robić biznes i jest organizatorem a Adam zna się na żużlu. Jak się dogadają to mamy dobry team 1 ligi. Jednak na ekstraligę, jak na razie to ich nie stać. Dlaczego? Bo nikt nie chce awansować do ligi Ekstra.

    Muchomorek
    2 Jun 2020
    10:25pm

    Ocena o której zapomniałem.
    Dawno nie widziałem tej formy artykułu w mediach internetowych.
    Obcując z popularnym portalem “Sportowe Fakty”, który nie ma nic wspólnego ze sportowymi, no czasem, ale z faktami to już nic, straciłem zdolność postrzegania a wszelkie próby oceny napisanych artykułów przez panów O, K, H, kończyły się niestety fiaskiem.
    Tu się poprawię i daję panu Bartoszowi: ★★★★☆

Skomentuj