Główny partner portalu

Piłka nożna. Premier League: Liverpool gromi w Manchesterze, Chelsea utrzymuje pozycję lidera

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Dziewiąta kolejka Premier League obfitowała w celne strzały i zaskoczenia wynikami niektórych spotkań. Długo wyczekiwana bitwa o Anglię zakończyła się pogromem na Old Trafford. Chelsea Londyn wygrała 7:0 z Norwich. Na 10. pozycję awansował Arsenal, Manchester United spadł zaś na 7. miejsce. 

 

Brentford – Leicester 1:2 

Beniaminek z Brentford  bardzo dobrze rozpoczął spotkanie. Zawodnicy do straty pierwszej bramki mieli trzy sytuacje strzeleckie. W dwóch z nich zawodnicy chybili obok słupka. W trzeciej natomiast przy zdobyciu gola sędzia odgwizdał spalonego. W 14. minucie gola po stałym fragmencie gry zdobył Youri Tielemans. Bramka była równie spektakularna jak ta w meczu z Czerwonymi Diabłami, bowiem zdobyta została ze sporej odległości. W pierwszej części spotkania mieliśmy jeszcze po jednej akcji z obu stron, ale bramkarze jednej, jak i drugiej ekipy stanęli na wysokości zadania. W drugiej połowie, w 60. minucie po rzucie rożnym wyrównali gospodarze. Strzelcem bramki został Mathias Jorgensen, a asystował mu Mathias Jensen. Obronę podopiecznych Thomasa Franka ograł Youri Tielemans, posyłając prostopadłe podanie do Patsona Daki. Ten miał przed sobą tylko bramkarza i zdecydował się podać Jamesowi Maddisonowi, który w 73. minucie pewnie strzelił na pustą bramkę. Do końca spotkania wiele się nie działo, a podopieczni Brendana Rodgersa bez problemu dowieźli pozytywny dla nich wynik. 

 

Arsenal – Aston Villa 3:1 

Podopieczni Mikkela Artety w ostatnich spotkaniach są na fali wznoszącej. Co prawda nie wygrywają seryjnie meczów, ale też nie ponoszą porażek i tym samym zdobywają kolejne lokaty w ligowej tabeli. Pierwsza bramka padła w 23. minucie i została strzelona po rzucie rożnym. Strzelcem był Thomas Partey, a asystę przy dośrodkowaniu zaliczył Emile Smith Rowe. Widać było, że zawodnicy gości mieli pomysł na grę, ale nie potrafili tego wykorzystać. Pod koniec pierwszej połowy w polu karnym mocno zawrzało. Faulu w polu karnym dopuścił się zawodnik Aston Villi. Arbiter początkowo nie reagował na protesty Kanonierów, natomiast po krótkiej chwili dostał sygnał z wozu VAR.  Decyzja mogła być tylko jedna – rzut karny. Do strzału z jedenastu metrów podszedł Pierre-Emerick Aubameyang. Jego strzał z łatwością został zamieniony na bramkę. Po golu w doliczonym czasie gry sędzia zakończył pierwszą połowę. Druga część spotkania korzystnie rozpoczęła się dla podopiecznych Deana Smitha. Mieli kilka sytuacji, wszystko jednak zostało zniweczone po trzeciej bramce, której autorem był Emile Smith Rowe w 56. minucie. Gol został zdobyty po rykoszecie, piłka odbiła się od jednego z obrońców Aston Villi. Po 3. straconej bramce zawodnikom gości wyraźnie zostały podcięte skrzydła. Byli jednak na tyle zdeterminowani, że w 82. minucie celnym strzałem popisał się Jacob Ramsey, po asyście Leona Baileya.  

W pomeczowej wypowiedzi Mikkel Arteta chwalił atmosferę na trybunach.

– Relacje pomiędzy drużyną a fanami stają się coraz silniejsze i wszyscy są z tego powodu zadowoleni. Są częścią naszego zespołu. Gdy stadion podnosi wrzawę, podnosi się też poziom naszej gry. Wzrasta nasza energia, wiara i pewność siebie. Kibice dziś znów byli niesamowici – mówił szkoleniowiec Arsenalu. 

Leeds – Wolves 1:1 

Po porażce z Southampton podopieczni Marcelo Bielsy z pewnością chcieli wrócić na zwycięską ścieżkę. Marzenia gospodarzy skończyły się bardzo szybko. W 10. minucie zamieszanie w polu karnym wykorzystał Hee-Chan Hwang, strzelając gola z bardzo bliskiej odległości. Kolejne minuty to mozolne konstruowanie akcji przez gospodarzy, którzy uporczywie starali się znaleźć drogę do bramki, ale w żaden sposób nie potrafili pokonać bramkarza Wolves Jose Sa. Do końca pierwszej połowy było 1:0 dla gości. Druga część meczu nie przyniosła nic pozytywnego zespołowi Leeds United. Analizując przebieg całego spotkania, ciężko było uwierzyć, że Pawie mogą jeszcze uzyskać pozytywny rezultat w tym starciu. W końcówce meczu gospodarzom podyktowany jednak został rzut karny. W 94. minucie Rodrigo efektywnie zamienił go na bramkę.  

Komplet wyników po 9. kolejce 

Manchester United – Liverpool 0:5 

Brentford – Leicester 1:2 

West Ham – Tottenham 1:0 

Brighton – Manchester City 1:4 

Crystal Palace – Newcastle 1:1 

Everton – Watford 2:5 

Leeds – Wolves 1:1 

Southampton – Burnley 2:2 

 Chelsea – Norwich 7:0 

Arsenal – Aston Villa 3:1