Główny partner portalu

Piłka nożna. 6. Kolejka Premier Legue. Pierwsze potknięcia Chelsea i Man United

Foto: Facebook Premier League
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

6. Kolejka Premier League ponownie przysporzyła nam sporo emocji. Swoje pierwsze potknięcia zaliczyły zespoły Manchesteru United oraz Chelsea Londyn. Po raz kolejny pozytywnie nas zaskoczyła drużyna Brentford, która zremisowała z silną ekipą Jurgena Kloppa.

 

Manchester United – Aston Villa 0:1 

Spotkanie to miało być spacerkiem dla gospodarzy i kolejnym zwycięstwem do odhaczenia. Ale to zespół z Birmingham postawił mocne warunki od początku spotkania. Pierwsza połowa to ostra walka i bardzo szybkie tempo, piłka wędrowała od jednej bramki do drugiej, ale piłkarze zarówno gospodarzy, jak i gości nie mogli pokonać bramkarzy. Pierwsza część spotkania obfitowała w faule i ostre zagrania, na które sędzia dawał ciche przyzwolenie. W drugiej części spotkania było podobnie. Zawodnicy ostro walczyli o piłkę i starali się bezskutecznie pokonać bramkarza. Z pewnością ta część spotkania była bardziej emocjonująca. W 88. minucie po strzale głową z rzutu rożnego bramkę zdobył Kortney Hause. Jak później pokazały powtórki bramka została niesłusznie zaliczona, gdyż rzut rożny, który został podyktowany nie powinien mieć miejsca. Po straconej bramce w zawodników Ole Gunnar Solskjæra wstąpiły nowe siły i całą drużyną ruszyli na przeciwnika, efekt? Podyktowana jedynastka a w niej zaskoczenie! Po dłuższej rozmowie zapadła decyzja i wykonawcą stał się Bruno Fernandes. Portugalczyk dotąd praktycznie wszystkie swoje strzały z rzutów karnych zamieniał na bramkę. Jednak nie tym razem. Zawodnik Czerwonych Diabłów zmarnował okazję i ostatecznie fatalnie przestrzelił tę jedenastkę. Podopieczni Deana Smitha zwyciężyli w całym spotkaniu 1:0. 

 

Chelsea – Manchester City 0:1 

Od początku sezonu zdążyliśmy się przyzwyczaić, że spotkanie, o którym najwięcej mówi się przed, nie niesie za sobą tyle emocji i nie jest widowiskiem, którego byśmy oczekiwali. Tak było również i tym razem. Batalia rozpoczęła się bardzo wyrównanie. Jedna i druga strona była ostrożna w obronie i nie podejmowała pochopnych decyzji. Oba zespoły miały kilka szans na strzelenie bramki w pierwszej połowie, niestety ich strzały w większości były niecelne lub blokowane przez rywali. Po 45. minutach na tablicy wyników widniało 0:0. W drugą część spotkania zdecydowanie lepiej wszedł zespół Pepa Guardioli i już w 53. minucie wynik otworzyła bramka Gabriela Jesusa ze strzału po rykoszecie. Nie można odmówić woli walki piłkarzom Tomasa Tuchela. Mieli oni kilka sytuacji strzeleckich zakończonych jednak niecelnymi strzałami. Potwierdziło się natomiast to o czym mówił trener The Blues na jednej z pomeczowych konferencji, wskazując brak skuteczności jako główny problem zespołu. Manchester City zwyciężył w tym spotkaniu 1:0 i tym samym wskoczył na 2. miejsce w tabeli ligowej. 

 

Arsenal – Tottenham 3:1 

To spotkanie znacząco różniło się od poprzednich derbów Londynu, które widzieliśmy w tym sezonie. Wszystko za sprawą zaskakującej postawy Mikkela Artety. Jego podopieczni bardzo dobrze weszli w mecz. Wynik w 12. minucie otworzył Emile Smith Rowen, po zgraniu od Bukayo Saki. Na drugą bramkę nie musieliśmy długo czekać, bowiem po 15. minutach od pierwszej bramki, ładnym strzałem popisał się Pierre Emerick Aubameyang. Adresatem tym razem został Emile Smith Rowe – zdobywca pierwszej bramki. 34. minuta to położenie na deski drużyny Tottenham Hottspur przez Bukayo Sakę, bowiem ten znakomicie wykorzystał błąd Harr’ego Kane’a w obronie. Po pierwszej połowie na tablicy wyników widniało 3:0 dla gospodarzy. Dopiero w 79. minucie Heung-Min Son po podaniu od Sergio Reguilona dał sygnał do ataku w postaci bramki. Po tej bramce Mikkel Arteta mocno odświeżył zespół i wpuścił aż 3 zawodników z ławki rezerwowej. Z pewnością było to zagranie na dowiezienie korzystnego rezultatu i brak pozwolenia gościom na dalsze rozkręcanie się. W pomeczowej konferencji swojego zadowolenia nie krył trener kanonierów. To jedna z najmilszych rzeczy, jakich doświadczyłem na tym stadionie. Wygrać mecz taki sposób, w jaki to zrobiliśmy, i poczuć tę więź z zespołem i kibicami, sprawiło, że było to naprawdę wyjątkowe. – mówił Mikkel Arteta. 

 

 

 

Komplet wyników po 6. kolejce  

Manchester United – Aston Villa 0:1 

Chelsea – Manchester City 0:1 

Watford – Newcastle 1:1 

Leicester – Burnley 2:2 

Leeds – West Ham 1:2 

Everton – Norwich 2:0 

Brentford – Liverpool 3;3 

Southampton – Wolves 0:1 

Arsenal – Tottenham 3:1 

Crystal Palace – Brighton 1:1